Archiwum > Numer 423 (11/2008)
W drodze 2008, nr 11
       DOSTĘPNE FORMATY:

       E-WYDANIE:





Rozmowa w drodze


Poronienie - zrozumieć rodziców po stracie
Katarzyna Kolska
Wydawało mi się zawsze, że kobieta w ciąży to jest ktoś wyjątkowy. Ktoś, kim trzeba się szczególnie zająć, zrozumieć go, wysłuchać. Ktoś, komu ustępuje się miejsca w tramwaju albo w kolejce. Kiedy trafiłam do szpitala, przekonałam się, że nie jestem nikim wyjątkowym. Jestem przypadkiem medycznym, wydarzeniem statystycznym, histeryczką.

Marcin Mogielski OP
W kazaniach potrafimy pięknie mówić, że do spowiedzi nie przychodzi się do księdza, tylko do Pana Jezusa. A gdy ktoś przychodzi się otworzyć, podzielić bólem związanym ze stratą dziecka, to Jezus miłosierny, za pośrednictwem kapłana, daje w pysk zbolałemu człowiekowi.

Emilia
Pani genetyk poinformowała nas o tym, że zespół Edwardsa to choroba śmiertelna i nieuleczalna, występująca raczej rzadko i przypadkowo. Spodziewać się możemy wszystkiego - od obumarcia dziecka w ciąży, do różnej długości życia w stanie ciężkiego upośledzenia.

Edyta Wyka
Wchodzę na USG. Obok leży kobieta i słucha bicia serca swego dziecka, podczas gdy ja muszę słuchać słów obcesowego lekarza: "No tak, poroniła pani". Pielęgniarka pyta: "A dlaczego pani płacze, nie chce pani zostać w szpitalu?". Odpowiadam, że płaczę, bo właśnie straciłam moje dziecko. Widzę tylko jej zdziwione spojrzenie.



Poplątane ścieżki


Świadectwo


Listy starego anioła


Orientacje


Kiedy się modlisz


Szukającym drogi


Dominikanie na niedziele


Felietony
Facebook