Archiwum > Numer 307 (03/1999)
W drodze 1999, nr 03
       DOSTĘPNE FORMATY:

       E-WYDANIE:





Rozmowa w drodze


Wielki Post
Mirosław Pilśniak OP

Przyjęcie sakramentalnego znaku wiary nie musi być dla człowieka doświadczeniem łatwym. Jest bowiem zawsze konfrontacją grzesznego i słabego człowieka z Bożą dobrocią, która wydaje się czasem niezrozumiała lub zbyt wymagająca. Jest to także konfrontacja człowieka ze znużeniem i bezradnością wobec samego siebie. Od wieków chcąc pocieszać, koić lęk przed karą wieczną, obdarzać łaską przebaczenia, spowiedź sama wzbudzała lęk, wstyd, była ludzkim dramatem - i to nie tylko dla wyznających grzechy; była ciężkim obowiązkiem także dla spowiedników. Obok częstych dziś poszukiwań spowiedzi pogłębionej, która dotyka rzeczywiście duchowej strony człowieka i jest znakiem tego, że problemu wiary nie da się sprowadzić do płaszczyzny tylko psychologicznej, trwa mniej lub bardziej jawna debata nad możliwościami ucieczki od dotychczasowego sposobu jednania się z Bogiem i bada się psychologiczne ograniczenia do stosowania dotychczasowych kryteriów oceny grzechów.

Wilfried Stinissen OCD

Koniecznym warunkiem kontemplacyjnego podejścia do życia jest wewnętrzny i zewnętrzny pokój. Jest on przeciwieństwem stresu. Stres jest prawie nieomylnym symptomem, że nie żyję życiem, które byłoby "skoncentrowane w moim wnętrzu", powoduje, że tracę z oczu Boga, a świat postrzegam w krzywym zwierciadle, ponieważ nie patrzę na niego oczyma wiary.

Jerzy Machnacz

Żyjemy w cieniu krzyża. Do naszego życia należą łzy, ból i śmierć. Żyjemy w cieniu krzyża, ale to przecież znaczy, że jest prawdziwa Światłość: tam, gdzie jest cień, tam musi być i Światłość. z perspektywy Światłości powołani jesteśmy nawet wtedy, kiedy umieramy, do życia: śmierć - dzięki Jezusowi - jest przejściem do życia z Bogiem. Nie do wiary, ale przecież tak jest!

Jarosław Różański OMI


Tradycja
Włodzimierz Bogaczyk

Do Starej Mszy ostatecznie przekonuje uczestnictwo w Nowej. Na szczęście w zdecydowanej większości przypadków jeszcze nie w Polsce. Jednak na Zachodzie już tak. Kościoły, z których usunięto stare ołtarze, a ich dawny wystrój można zobaczyć w muzeum. Pocałunek, który na kilkanaście minut wprowadza na Mszy nastrój typowej imprezy. To rzeczywistość parafii portugalskich, hiszpańskich, francuskich.

Wojciech Grygiel FSSP

Dla wielu młodych czytelników czasy, w których odprawiano Msze św. w obrzędzie trydenckim, to czasy ich babć i dziadków. Nic to nowego, dla mnie też! Uważam, że skarb, jaki jest zawarty w liturgii łacińskiej, to skarb ponadczasowy, zgromadzony przez wieki tradycji i historii Kościoła i naprawdę warto z niego korzystać.

Tomasz Kwiecień OP
Diagnoza stawiana przez tradycjonalistów brzmi: przed Soborem działo się bardzo dobrze, teraz, po Soborze, bardzo źle. Czy rzeczywiście życie liturgiczne przed Soborem było takie kwitnące? Jak wobec tego uzasadnić tak szybkie i dobre przyjęcie nowego rytu w całym Kościele, masowe tłumaczenia liturgii na języki narodowe, mrówczą pracę wielkiej rzeszy entuzjastów reformy? Czuję się miłośnikiem Tradycji, a jednak nie popycha mnie to do powrotu do "starej" mszy i obrzędowości, mimo, że ją szanuję. Czuję raczej zobowiązany do tego, by, jak każe Konstytucja o Liturgii, było miejsce na "zdrową tradycję" i "uprawniony postęp", co jest opowiedzeniem innymi słowy przypowieści o gospodarzu, który ze swego skarbca wydobywał rzeczy stare i nowe.



Historia


Opowiadanie


Listy ze świata


Felieton


Orientacje


Kiedy się modlisz


Szukającym drogi
Facebook