Więcej i bardziej nago
W pornografii chodzi o używanie ciała, a w chrześcijańskim pozytywnym podejściu do seksu i nagości - o cieszenie się nim jako integralną częścią osoby. Tu widać radykalną opozycję.

Dziwny jest ten świat i trudny do zrozumienia. Jedni czytają pornografię, inni palą ją na stosach. Jedni każą nam się seksualnie wyzwalać i odkrywać tajemnice rozkoszy, inni chcieliby zamknąć nasze ciała w ciemnych futerałach. Mądry człowiek wie, że nic w tym nowego. Naprawdę nie warto podniecać się tym publicystycznym seksem.

Seks w dziwnym świecie

Moralna rewolta, która dokonuje się w obrębie naszej kultury od kilkudziesięciu lat, ma – według jej ideologów – polegać na porzuceniu kultury wstydu. Wstyd już nie ma być regulatorem zachowań moralnych. Jako taki jest tylko reliktem dawnego świata, w którym społeczna akceptacja decydowała o miejscu we wspólnocie.
Sartre odrzucił Boga-podglądacza. Jego potomkowie chcieli odrzucić także ciekawską wspólnotę. Odtąd człowiek miał określać się sam, a nie w odniesieniu do spojrzenia innych. I wydawało się to słuszne. Czyż nieustanne myślenie o tym, co sądzą inni, jak nas oceniają, jak wpychają w przyciasne worki własnej moralności, nie jest okrutne?

Kultura wstydu była charakterystyczna dla dojrzałego mieszczaństwa, tego już nieco mniej religijnego niż dawniej, za to żyjącego w przyciasnych murach i uprawiającego handelek. Jak mówią socjologowie, kapitalistyczne mieszczaństwo musiało narzucić sobie twarde rygory moralne i dyscyplinę, która pozwoliła mu zdobyć przewagę nad starszą kulturą feudalną. Etyka pracy, powściągliwość i zamknięcie ludzkiej seksualności w czterech ścianach miało zadecydować o sukcesie tej formacji i przynieść wyzwolenie.

Krytycy starego świata czuli się jak Krzysztof Kolumb. Tyle że (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Matyszkowicz - Ur. 1981, filozof, redaktor naczelny portalu "Teologii Politycznej", wydał tłumaczenie i komentarz traktatu "De regno" św. Tomasza z Akwinu. W 2010 roku ukazał się zbiór jego tekstów "Śmierć rycerza na uniwersytecie". Jest żonaty, ma czworo dzieci, mieszka na wsi pod Warszawą. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻYCIE BEZ TORNISTRA

NABZDYCZENI I NADĄSANI

W Klewkach po staremu

Wolne zawsze się przyda

Kiedy zostałem tatą


komentarze



Facebook