Tożsamość

II niedziela Wielkiego Postu, 20 marca 2011 roku
Rdz 12,1–4a  Ps 33  2 Tm 1,8b–10  Mt 17,1–9

Twarz człowieka. Spracowana, wypoczęta, zmęczona, smutna, radosna, stęskniona… Twarz, którą rzeźbi całe życie, kryje naszą historię. Oczy, nos, zmarszczki, czoło mówią czasem więcej niż wypowiadane ustami słowa. Wszystko, co nas spotyka: radości, nadzieje, wewnętrzne walki i zmagania, osobista męka, styl życia, sposób reagowania, odbija się w twarzy.

Twarz w jakiejś mierze mówi, kim jesteśmy, ale nie zawsze jest to nasze prawdziwe oblicze – na różne okazje zakładamy przecież okolicznościowe maski. Bawimy się w bal przebierańców i nawet nie zauważamy, że mylimy bal z życiem. Niepostrzeżenie zaczynamy się gubić i pytać: „Kim jestem?”.

Czasami, zmęczeni maskami, chcąc poradzić sobie z dręczącym pytaniem o tożsamość, poddajemy się operacji plastycznej. Najczęściej też nie pomaga, bo przecież to życie żłobi twarz, a nie twarz formuje nasze życie.

Więc może makijaż? Tylko na krótko poprawia nasze samopoczucie i daje wrażenie piękna. Bo jest nietrwały i łatwo się rozmazuje – zwłaszcza gdy dotkną go łzy.
Tęsknimy, żeby odnaleźć własną twarz. Tęsknimy za spotkaniem z prawdziwą twarzą Innego.

Na górze Tabor widzimy przemienioną, prawdziwą twarz Jezusa – „Jego twarz zajaśniała jak słońce”. W poprzedzającym rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus pytał uczniów, za kogo Go uważają. Zadawał im więc pytanie o własną tożsamość. I choć apostołowie dawali różne odpowiedzi na temat Mesjasza, a Piotr wyrecytował nawet poprawną teologicznie odpowiedź („Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”), to jednak wydaje się, że niewiele z tego zrozumieli. Tam na górze Jezus objawił tożsamość Syna Bożego potwierdzoną przez Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.

Po zejściu z Taboru będziemy się musieli wdrapać na Golgotę i tam zobaczymy twarz zhańbioną, upokorzoną, zmęczoną, pooraną cierpieniem, przestraszoną. To ta sama twarz!

Jak ma wyglądać moja twarz? Na obraz i podobieństwo Boże. Tu jest zawarta prawda o naszej twarzy. Tu jest nasza tożsamość. W okresie Wielkiego Postu Kościół zaprasza nas do przyglądania się twarzy Chrystusa i przeglądania się w niej. Tam możemy zobaczyć siebie. W Jego twarzy możemy odnaleźć włas-ną tożsamość: „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu” (2 Kor 3,18).

 

     


zobacz także

Liturgia Paradoksów

Małżeństwa konkordatowe

Problem współpracy ze złem

Korzenie wzmocnione

Jałmużna ignacjańska


komentarze



Facebook