Liturgia Paradoksów

Niedziela Palmowa, 17 kwietnia 2011 roku
Iz 50,4–7  Ps 22  Flp 2,6–11  Mt 26,14–27,66

Przeżywając liturgię Niedzieli Palmowej, możemy się pogubić w paradoksach. Początek mszy, upamiętniający triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, wprowadza nas w podniosły, radosny nastrój. Widzimy Pana jadącego na osiołku. Tłumy krzyczą: „Hosanna Synowi Dawidowemu!”, rzucając Mu pod nogi płaszcze i gałązki palm. Jeszcze nie zdąży wybrzmieć wrzawa entuzjastycznego powitania, jeszcze nie zdążymy na dobre zadomowić się w glorii i chwale Pana, a już po chwili wkraczamy w klimat cierpienia, słysząc opis Męki Pańskiej i towarzysząc Jezusowi w drodze na Golgotę. To połączenie jest obrazem naszego życia, rozpiętego między biegunami paradoksów. Każdy z nas doświadcza radości i smutku, triumfu i upokorzenia, przyjęcia i odrzucenia, zwycięstwa i przegranej. Często ulegamy pokusie, aby zniwelować jeden biegun i kurczowo trzymać się drugiego. Jedni wolą (zdarza się to znacznie częściej), aby w życiu spotykały ich tylko radości i zwycięstwa, dlatego skrzętnie usuwają to, co bolesne i nieprzyjemne. Inni, lubujący się w cierpieniu (zdarza się to rzadziej), ciążą w kierunku bieguna smutku, przegranej i porażki, sabotując każdy możliwy sukces i wygraną. Z chrześcijaństwa jednak nie można usunąć napięcia. Nie można wykreślić jednego bieguna i mieszkać tylko na drugim. Nie ma radości bez smutku, triumfu bez upokorzenia, życia bez śmierci, zwycięstwa bez przegranej. Jezus zachęca nas, abyśmy przeszli całą Jego drogę, abyśmy towarzyszyli Mu zarówno podczas wjazdu do Jerozolimy, jak i podczas wędrówki na Kalwarię. Tylko w ten sposób spotkamy Go zmartwychwstałego i pozwolimy, aby On nam towarzyszył we wszystkich naszych doświadczeniach: i tych zwycięskich, i tych przegranych.

     


zobacz także

Tożsamość

okladka

CIĘŻAR

KROMKA Z MASŁEM

"Nie mam się z czego spowiadać"


komentarze



Facebook