Wiara i dogmat
Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab Ps 45 1 Kor 15,20-26 Łk 1,39-56

Historia uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to jedna z tych opowieści Kościoła, w których tętni życie wiary i piękno dogmatu. W sformułowaniu tej prawdy najważniejsze z ról odegrały liturgia i pobożność prostego ludu, choć nie bez znaczenia były również przenikliwość poetów i subtelność papieży. Już od II wieku chrześcijanie czcili Tę, która została wybrana na Matkę Pana, a o której Koptowie mówią, że urodziła się dla nieba 206 dni po wspomnieniu Narodzenia Chrystusa. W Efezie potwierdzono, że jest prawdziwą Matką Boga i uznano, że powszechnie należy czcić jej święte człowieczeństwo. Dlatego Sergiusz I, papież rodem z Syrii, ogłosił jej wyjątkowe święto: wspomnienie wzięcia do nieba. Gdy badamy dzieje dogmatu o wziętej do nieba Niewieście, zauważamy, że jako jeden z nielicznych krystalizował się nie tyle w ramach sporu teologów, ile w atmosferze święta wierzących. Radość związana z przyjęciem tej prawdy wiary przepełnia dzisiejsze czytania, a w szczególności wyjątek z Ewangelii według świętego Łukasza. Pada w nim zdanie, w którym jak w soczewce skupia się sens dogmatu: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”.

To nie święty Łukasz wymyślił to zdanie i nie tylko Maryja została nim opisana. Fraza o błogosławionej pośród niewiast pojawia się w Biblii dużo wcześniej: raz użyta w stosunku do Jael, która kołkiem od namiotu przebiła czaszkę Sisery, wodza wojsk kananejskich; a za drugim razem skierowana została do Judyty, która odcięła głowę Holofernesa, prześladowcy Izraelitów. Maryja jest trzecią kobietą w Biblii, która zasłużyła na tytuł błogosławionej między niewiastami. Stało się tak, ponieważ Ona zwyciężyła w bitwie ze śmiertelnym wrogiem człowieka, wrogiem, który o mały włos wygrałby nierówną walkę. Na szczęście, wbrew nadziei, dziewica z Nazaretu starła mu głowę. Tym razem dowodem zwycięstwa młodej Żydówki nie jest głowa diabła. Dowodem zwycięstwa jest ciało Maryi. Nienaruszone przez grzech, nieskażone śmiercią, pełne życia i piękna. Kobiece ciało wzięte do nieba na wzór ciała Nowego Adama – Chrystusa – który do nieba wstąpił.

Czcząc Niepokalaną i myśląc o Błogosławionej, wznosimy głowę, wyprostowani patrzymy w niebo, bo zwyciężyła Dziewica i zasiada na wysokim tronie. Potyczki, często przegrane zmagania, ofiary nic nie znaczą, gdy pewni zwycięstwa możemy podziwiać Tę pierwszą z niewiast. Ona jest dowodem naszego zbawienia, wobec niej Bóg okazał się mocny, właśnie ją wywyższył, poniżając pysznego smoka, który choć groźny, butny i dumny, wobec niej jest bezsilny.


Tomasz Grabowski OP - ur. 1978, dominikanin, prezes Wydawnictwa W drodze, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pokochać swoje zbawienie

TRZY PRZYJŚCIA JEZUSA

Niebo otwarte dla ludzi

Słowa ostateczne

Przyszedł, by służyć i zbawić


komentarze



Facebook