Archwium > Numer 427 (03/2009) > Antypopielec > To, co najważniejsze

To, co najważniejsze
W wychowaniu w rodzinie chyba największą trudnością jest oparcie się wszechobecnej i profesjonalnej promocji specyficznego stylu życia. Ma to być życie na luzie, bez zobowiązań, życie, w którym posiada się jak najwięcej, w którym nieustannie należy potwierdzać swoją atrakcyjność.

Nie mieliśmy wątpliwości, że chcemy być rodzicami i że jesteśmy gotowi przyjąć kilkoro dzieci – przynajmniej czworo. Nie mieliśmy ochoty ulegać dwóm współczesnym tendencjom. Po pierwsze, nie odkładaliśmy rodzicielstwa, aż się dorobimy, aż ustabilizują się nasze warunki mieszkaniowe, aż zaliczmy pierwszy etap kariery zawodowej. Uznaliśmy za najważniejszy wskaźnik życiowego sukcesu – bycie matką, bycie ojcem. Utrzymanie dużej rodziny (osiem osób) w sytuacji, gdy zawodowo pracuje tylko jedna, nie jest łatwe. Dlatego nigdy nam nie zbywało. Z drugiej strony nigdy też nie znaleźliśmy się w beznadziejnej sytuacji materialnej. Pracując jako nauczyciel, tworząc lokalną telewizję, kierując firmą z austriackim kapitałem, a przez ostatnie dziesięć lat – zarządzając Murowaną Gośliną, sporo czasu poświęcałem na pracę zawodową. Jednocześnie przynajmniej kilkakrotnie rezygnowałem z tzw. kuszących propozycji, które już absolutnie nie były do pogodzenia z „karierą” męża i ojca w wielodzietnej rodzinie. Wspólnie możemy jednoznacznie stwierdzić, że cieszymy się z tego, co udało się nam osiągnąć, i nie żałujemy niczego, z czego niejednokrotnie zrezygnowaliśmy.

Jak wychować dzieci?

Decyzja o małżeństwie, decyzja o rodzicielstwie to jeszcze nic szczególnego. Wychowanie dzieci – zwłaszcza kiedy jest ich sześcioro, a różnica wieku między najstarszym i najmłodszą wynosi szesnaście lat – to dopiero zadanie. Oczywiście nie jesteśmy sami. Są w pierwszej kolejności nasze (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Łęcki - ur.1966, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, ojciec 18letniego Michała, 16-letniego Rafała, 13-letniej Małgorzaty, 11-letniego Wojciecha, 4-letniego Jasia i 1,5-rocznej Jadwigi, od 10 lat burmistrz Murowanej Gośliny koło Poznania. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NIE PATRZĘ NA USTA

Co ma wspólnego spowiednik z dziennikiem

Legendy i archiwa o Piusie XII

MOJE "JA" UWIELBIONE

okl


komentarze



Facebook