Jeszcze mniej niż nic
Wynocha na ulicę! - krzyknął jakiś mężczyzna i z całej siły trzasnął drzwiami. - Mogłam te słowa odebrać jako bardzo raniące. Ale w pewnej chwili uświadomiłam sobie, że ten człowiek ma rację: moje miejsce jest na ulicy. Potraktowałam to jak proroctwo.

Ulica może być gdziekolwiek na świecie: we Francji albo w Hiszpanii, w Europie albo w Ameryce Południowej. Czasami jest to ulica w zamożnej dzielnicy Włoch, a czasami w bardzo biednej części Chile. Jest też ulica w Polsce – bardziej serdeczna, gościnna, przyjazna.

Z ulicy trzeba wejść do bloku, domku albo kamienicy, trzeba iść z piętra na piętro i dzwonić do drzwi. Są takie drzwi, zza których pachnie smacznym obiadem albo pieczonym ciastem. Ale bywa, że słychać kłótnie, krzyki, głośną muzykę, płacz dziecka. Chwila zastanowienia, palec na dzwonku. Szybkie kroki albo powolne człapanie. Zaskoczenie, zdziwienie, zażenowanie, złość. Dlaczego do mnie? Dlaczego do mnie! Spotkanie twarzą w twarz. I rozmowa. Krótka, rzeczowa. Jak ta przy studni, gdy Jezus spotkał się z Samarytanką. „Daj Mi się napić” – powiedział do niej.

Przy tych drzwiach we Francji, Hiszpanii, w Austrii czy w Polsce jest podobnie. Najpierw jest prośba: „Daj mi coś do zjedzenia”. A potem….?

Potem jest bardzo różnie. Drzwi zamykają się z trzaskiem albo otwierają na oścież. Niektóre przymykają się, by nawet wzrok przybysza nie mógł się rozgościć. Po chwili gospodarz wraca z tym, czym może albo chce się podzielić: kawałkiem chleba, serem, masłem, puszką pasztetu czy torebką cukru.

Niektórzy zapraszają do środka. Robią herbatę, szykują kanapki albo stawiają na stole talerz z zupą. – Siedzimy cicho i nigdy pie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

A gdy będziemy razem w niebie

NIE TYLKO JAZZ

Drodzy Czytelnicy,

Kurs na miłość

Wycinek życia?


komentarze



Facebook