Gest miłości
Wj 12,1-8.11-14 Ps 116 1 Kor 11,23-26 J 13,1-15

Pod koniec II wieku autor Listu do Diogneta pisał: „Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. (...) Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. (...) Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa. (...) Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują”.

Jeśli List do Diogneta jest pismem niezwykłym, to chyba przede wszystkim poprzez obecne w nim odczucie nowości, w którym zachował się zarówno zachwyt, jak i porażenie tym, co powstawało pośród dawnego świata. List do Diogneta w równym stopniu jak chrześcijan, dotyczy bowiem pogańskiego społeczeństwa spostrzegającego, że wśród niego rozpoczyna się coś zupełnie nowego – coś, czego „ludzie dawni” nie są w stanie pojąć, a co sprzeciwia się ich wielowiekowej mądrości. Oto powstaje siła, wskutek której to, co kochają i cenią, może się rozpaść.

Kiedy myślę o rozpadzie dawnego świata, przychodzi mi na myśl Chrystus w wieczór poprzedzający mękę. Chrystus, który po raz ostatni na pewnym etapie w sposób bardzo skrajny objaśnia i stwarza rzeczywistość Kościoła wraz z właściwymi mu prawami – miłości, braterstwa, służby. Tymi prawami, które wkrótce zostaną nazwane paradoksalnymi i niezrozumiałymi, gdyż bardzo są oddalone od tego wszystkiego, co człowiek dotychczas o sobie mniemał, co uznawał za słuszne i za konieczne.

Dlatego Wielki Czwartek jest czasem nie tylko Kościoła, ale i świata. Czasem, w którym Chrystus cierpliwie i w sposób pełen namaszczenia – poprzez słowa i gesty – oddalił stary świat i stworzył nowy. Stworzył Kościół, będący nową jakością wrzuconą w to, co dawne. W to, co trwało od początku znanego nam świata – od upadku Adama. Chrystus rozpoczął więc na nowo historię. Różną od tej, na początku której stała zbrodnia Kaina i jego straszliwe pytanie. Historię, w której wszystko miało być inaczej niż dotychczas.

Jeśli gromadzimy się dzisiaj wokół Chrystusa rozdającego siebie uczniom, jeśli staramy się uobecnić te chwile, to także i po to właśnie – by nasze oczy i uszy otwarły się wreszcie na nowość, która została ofiarowana światu w darze Kościoła.


Maciej Roszkowski OP - ur. 1973, dominikanin. Obecnie przebywa na studiach doktoranckich we Fryburgu szwajcarskim. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Boża logika

Dziwna logika

Walka o nadzieję

Walka o teraźniejszość

Gwałtowność


komentarze



Facebook