Kamienie i łaska
Dz 6,8-10; 7,54-60 Ps 31 Mt 10,17-22

Ktoś rzuca w Ciebie kamieniem, a Ty nie tylko, że nie odpowiadasz tym samym, ale jeszcze się za tego kogoś modlisz. Trudne, czyż nie? Co jednak jest trudniejsze: odpowiedzieć na naturalny, fizjologiczny bodziec, czy na nadnaturalną, bo pochodzącą nie z tego świata, życiodajną miłość? Od razu wyrwać kąkol przemocy, czy może ochronić pszenicę przebaczenia przed zachwaszczeniem? Oko za oko czy łaska za kamień, dobro za zło, dłoń za pięść?

Jeśli szukasz w wierze niezawodnego oprogramowania obsługującego sumienie, rozum, wolę, uczucia, serce, pragnienia, ciało, duszę, emocje, wolność, miłość, sposoby przeżywania porażek czy sukcesów, to wiedz, że wiara to spotkanie z żywym Bogiem, to odkrywanie prawdy również o sobie samym w relacjach – nierzadko bardzo trudnych – z innymi ludźmi, których On stworzył i odkupił tak samo jak Ciebie. Im wtedy więcej widzisz – jak św. Szczepan – tym bardziej kochasz, tym więcej rozumiesz, tym intensywniej pulsuje w Tobie pragnienie nasycenia naturalnych impulsów nadnaturalną treścią, by służyły one tylko Temu, którego widzisz, którego kochasz, w którego wierzysz. Zrozumiesz wówczas, że to „wiara, która działa przez miłość” (Ga 5,6), jest tym „oprogramowaniem”, które władne jest gniew ludzkich serc i zgrzytanie zębów uczynić areną prawdziwego zmagania się o zbawienie tych, których zżera nienawiść: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu”.

Nie wolno jednak zgrzeszyć pokusą zniecierpliwienia („Miłość cierpliwa jest” – 1 Kor 13,4). Taka miłość nie przychodzi od razu: nie jest bowiem efektem prymitywnej manipulacji w rodzaju pokusy pozytywnego myślenia. Grzech jest realnym złem, o czym świadczy śmierć krzyżowa Chrystusa i stos zakrwawionych kamieni, które przykryły św. Szczepana. Nie ma tutaj nic, co przyciągałoby uwagę masowego odbiorcy, marzącego o łatwym sukcesie i zaspokojeniu podstawowych potrzeb biologiczno–psychicznych. Miłość prawdziwa, ofiarna, nie liczy się z przyziemnymi kalkulacjami, zgodnie z tym, co głosił nawrócony oprawca św. Szczepana: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12,2). Modlitwa wstawiennicza kamienowanego młodzieńca została więc wysłuchana. Ten, który ciskał kamienie, pod Damaszkiem sam został ciśnięty na ziemię mocą łaski, która przemieniła jego kamienne serce w serce z ciała (por. Ez 36,26).

     


zobacz także

"Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego"

Święta własność?

GRANICA

Zapomniany noblista

Dano nam aż tyle


komentarze



Facebook