Jestem pasterzem
Dz 4,8-12 1 J 3,1-2 J 10,11-18

Ja jestem dobrym pasterzem. Jestem tym, który się troszczy o swoje stado. Nie przychodzę do Ciebie jako najemnik. Nie jestem lobbystą, nie będę wywierał na Ciebie nacisków, nie pokażę Ci kija ani marchewki, nie będę Cię kusił karierą, nie będę udawał, że się opiekuję Twoją rodziną. Jestem pasterzem.

Nie prowadzę kampanii reklamowej – nie będę wykorzystywał Twoich wad ani zalet, nie posłużę się Twoimi emocjami, nie zasypię Cię statystyką, nie przypomnę Ci Twojej pierwszej miłości, nie zamknę Tajemnicy w jednym, zgrabnym zdaniu. Jestem pasterzem.

Nie jestem politykiem – nie będę zabiegał o Twoje poparcie, nie będę składał wielu obietnic, nie pokażę Ci programu na następne cztery lata.

Ja jestem Prawdą i Życiem. To, co mam Ci do dania, jest zbyt wielkie, by Cię obrażać przez przekonywanie; chociaż zawiera w sobie odpowiedź w kwestii życia i śmierci. Może dać Ci cel życia oraz pokój tym, których kochasz najbardziej...

To jest zbyt wielkie, by próbować Cię poniżać przez usilne namowy, chociaż zawiera w sobie moc wyprostowania Twojego charakteru i uleczenia lęków, chociaż otwiera drogę do największych uniesień, chociaż ocala ludzkość, jest najgłębszą mądrością. To właśnie ten dar był początkiem Twojej miłości...

Przychodzę, aby Ci opowiedzieć o Tajemnicy Ojca. Ja znam moje owce, ale o ileż bardziej zna je Ojciec. Zna je, jak tylko Ojciec znać potrafi: zna ich wszystkie możliwości i talenty, zna ich wahania i samotności i z wielką dumą patrzy, jak wzrastają. Poznał je w tak dużym stopniu, że w wielkiej energii tego spotkania one uczą się poznawać siebie. On, który jest Dawcą życia, uczy je dawać życie; On, który jest Stwórcą, uczy je tworzyć.

Ja znam Ojca i On zna mnie, i my jesteśmy jedno, dlatego chcę, abyś w tej jedności odnalazł siebie i swoich braci, i siostry. Ja znam Ojca, dlatego idę do Niego przez moją śmierć i zmartwychwstanie. Nie bój się pójść za Mną. Nie bój się jeszcze raz wyznać swoich grzechów, nie poddawaj się znużeniu w codziennym odnawianiu swojego daru miłości, zwłaszcza tej, którą ofiarowałeś już może wiele lat temu, nie rezygnuj z uczciwości i prawdy, nie łam wierności.

Ojciec miłuje mnie, bo oddaję życie za moje owce. Rozejrzyj się i zobacz, że są tajemnice, na których można się oprzeć, można na nich zbudować życie. Są takie tajemnice, za które trzeba oddać życie. Kiedy odważysz się tak bardzo zaufać, wtedy odzyskasz życie, bardziej niż kiedykolwiek je miałeś. Uwierz, że będziesz umiał mi odpowiedzieć. „Ja jestem dobrym pasterzem”.

     


zobacz także

Otworzyć oczy

Byli ślepi i głusi

Walka o nadzieję

List Stefana Niesiołowskiego

Nie ma księdza? Nic nie szkodzi


komentarze



Facebook