Spełniają się proroctwa
Iz 50,4-7 Flp 2,6-11 Mk 14,1-15,47

Czy starożytny prorok piszący słowa poematu, którego fragment odczytujemy w Niedzielę Palmową, miał świadomość, w jak niepojęty sposób wypełnią się jego słowa? Czy myślał o Mesjaszu, opisując tajemniczą postać Sługi, który „podał grzbiet swój bijącym i policzki swoje rwącym Mu brodę?”. Z dużą dozą pewności możemy powiedzieć, że nie. Prorok odnosił się do historycznych wydarzeń z lat 520–515 przed Chrystusem, kiedy to grupa Żydów powracających z wygnania w Babilonie, leżącym na terenach współczesnego Iraku, usiłowała odbudować leżącą w zgliszczach Świątynię. Namiestnik Zorobabel, zwolennik króla perskiego Dariusza i główny inicjator przedsięwzięcia odbudowy, napotkał w Jerozolimie na ogromne trudności i sprzeciw wielu stronnictw politycznych. Wobec trudnej sytuacji, targany wątpliwościami, ale równocześnie pełen wiary w swoje posłannictwo, Zorobabel wypowiedział słowa odczytywane przez nas w Niedzielę Palmową.

Jednak tradycja biblijna i kościelna widzi w tych słowach zapowiedź cierpienia i zwycięstwa. Ten, który „nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem”, to ten sam, który „uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” i który wypowiada słowa zapisane u ewangelisty Marka: „Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić”.

W jaki sposób słowa proroka, wypowiedziane w historycznym kontekście i opisujące jemu współczesne wydarzenia, nabrały mesjańskiej wymowy i są proklamowane przez chrześcijan w czasie świąt paschalnych? Odpowiedzi należy szukać w samej Biblii i wziąć pod uwagę proces kształtowania się świętych Pism. Sam Bóg mocą swego Ducha sprawia, że to, co zwyczajne, staje się uroczystą proklamacją tego, co nadprzyrodzone, a to, co słabe i ludzkie, zapowiada to, co mocne i boskie. Słowa namiestnika Zorobabela stają się słowami Mesjasza Jezusa, a równocześnie niosą pociechę Jego uczniom, których codzienność jest naznaczona trudnościami, walką, cierpieniem i poczuciem zawodu.

Nasze życie jest misterną tkaniną czynów i słów – ludzkich, zwyczajnych i słabych. Bóg jednak może sprawić mocą Ducha, że najprostsze aspekty codzienności staną się pieśnią objawiającą Boże misteria, a sprawy przemijające nabiorą wartości nieprzemijalnej. Jezus Ukrzyżowany i Zmartwychwstały jest sprawcą cudów i tylko On może przemienić zalęknionego ucznia uciekającego z Gethsemani w odważnego proroka głoszącego orędzie nadziei zmartwychwstania.


Krzysztof Sonek OP - ur. 1971, lic. teologii bibl. KUL, lic. nauk biblijnych PBC, dr teologii (Oxford), prof. nadzwyczajny École Biblique et Archéologique, członek redakcji "Revue Biblique", mieszka w Londynie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Giełdy przejawiają ducha spowiedzi

DLACZEGO WIEPRZ? (III)

Rejs odwołany! Rozum też!

MĄDROŚĆ DZIAŁANIA

Wyciągnięte ręce Boga


komentarze



Facebook