Archwium > Numer 479 (07/2013) > Ciekawość świata > KIM JESTEM, GDY MNIE NIE MA

KIM JESTEM, GDY MNIE NIE MA
W opuszczeniu własnego domu tkwi szansa na utratę dobrego samopoczucia, wytrącenie się z równowagi i dostrzeżenie cudzego życia.

FOT. AGATA I ANDRZEJ MLECZKO


 

Początek zawsze jest koszmarny. Leżę. Kilka dni, nocy. Bez snu i prawie bez ruchu. Czekam, aż puści. Aż się tamto skończy, a to tutaj – rozpocznie. Aż się ze sobą rozstanę i ruszę. Wcześniej przychodzi marzenie, a nawet mniej – migawka. Jedno nieokreślone słowo, jakieś: Tokio, Rio albo Serengeti, wypowiedziane nonszalancko, w przypadkowej rozmowie. Sprawdzam, jak to brzmi w moich ustach. Czy prawdopodobnie, możliwie? Czy da się to później powiedzieć w czasie przeszłym, w trybie dokonanym? Wymawiam je lekko, jak gdyby nigdy nic, żeby się nie zobowiązać, nie pragnąć za bardzo, bo to by wszystko popsuło. Więc na początku wcale mi nie zależy. Tak tylko gadam, że kiedyś, że chciałabym. Zazwyczaj, prędzej niż później, uprzejmym zrządzeniem losu to życzenie się realizuje. I wtedy się obrażam. Na los, okoliczności, opatrzność, sytuację. Bo przychodzi lęk – nieokreślony, oraz strach – bardzo konkretny, ukryty w płaszczu potencjalnych katastrof, wypadków, groźnych zdarzeń, fantazji o zagubieniu i niemożności powrotu.

Niepewność

Podróż zaczyna się wraz z niepokojem. W tej samej chwili, w której faktem staje się obawa przed utratą wszystkiego. Podróż jest możliwa tylko w zagrożeniu, w konieczności rozstania, w bezwzględności wyboru. Albo tam, albo tu. Nawet jeśli tymczasowo. Bo nie ma gwarancji powrotu. Dom i tożsamość, opuszczone choćby na chwilę, zmieniają się. Tak jak zmienia się sam podróżny. Powrót nigdy nie jest powtórzeniem sceny z punktu wyjścia. Przyjeżdża nieco inny ktoś, wraca do tr (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OD CZEGO BY TU ZACZĄĆ

NIE PATRZĘ NA USTA

GODZINY

PANI EWA

PRAWDOPODOBIEŃSTWO PRZYJAŹNI


komentarze



Facebook