Archwium > Numer 543 (11/2018) > Pytania w drodze > KŁOPOT Z DZIĘKCZYNIENIEM

KŁOPOT Z DZIĘKCZYNIENIEM

Mateusz Przanowski OP

Mam kłopot z dziękczynieniem. Nie chodzi o to, że modlitwa dziękczynienia sprawia mi jakąś szczególną trudność, ale o to, że zawsze towarzyszy mi poczucie, że dziękuję za mało albo że dziękuję w jakiś nieodpowiedni sposób. Dlatego często mi się wydaje, że jestem niewdzięcznikiem. W jaki sposób powinienem więc dziękować? 

Opisana tu sytuacja wcale nie jest rzadka. Wielu chrześcijan odczuwa niedoskonałość, jakąś nieadekwatność swojego dziękczynienia Bogu. Oczywiście najczęstszym problemem jest omijanie dziękczynienia w ogóle albo spychanie go na dalszy plan, ale kłopot, o którym mowa w pytaniu, również się pojawia. Polega on na bolącym uczuciu „niepodziękowania” Bogu tak jak należy, nie zaś na zwyczajnym lekceważeniu modlitwy dziękczynnej. Jaka może być geneza tego stanu „niepodziękowania”?

Dwa typy dziękczynienia

Dziękczynienie jest wyrazem naszej wdzięczności. Spotkało nas jakieś dobro i odczuwamy spontanicznie rodzącą się potrzebę wyrażenia dobroczyńcy naszej wdzięczności. Dlatego chcemy w odpowiedni sposób podziękować. Jeśli nam się to nie uda, czujemy się niewdzięcznikami i odnosimy wrażenie, że nie spełniliśmy jakiejś ważnej powinności. Podobnie rzecz się ma z wdzięcznością okazywaną Bogu. Na otrzymane od Niego dobro reagujemy wdzięcznością, wdzięczność zaś chcemy wyrazić w modlitwie dziękczynnej.

Wdzięczność, najogólniej mówiąc, możemy okazać w dwojaki sposób.

Jeżeli jesteśmy dobrze wychowani, to dziękujemy tym wszystkim, którzy po prostu wypełniają swoje obowiązki, na przykład sprzedawcom, taksówkarzom, kelnerom itp. Wprawdzie wykonują oni swoją pracę, za którą są przez nas wynagradzani, a jednak jesteśmy im wdzięczni i mówimy „dziękuję”. Płacimy należną kwotę, ale oprócz tego chcemy im podziękować. Pojawia się więc jakieś wyrównanie właściwe dla sprawiedliwości (na przykład zapłata), ale nie przeszkadza nam to za usługę podziękować. Innymi słowy, dziękujemy, chociaż we właściwy dla sprawiedliwości sposób potrafimy im się odwdzięczyć.

Może jednak być inaczej: pomiędzy wyświadczonym dobrodziejstwem a naszą odpowiedzią nie ma i nie może być żadnej równości. Innymi słowy, otrzymując jakieś dobro, nie jesteśmy w stanie adekwatnie się odwdzięczyć. Zawsze – obiektywnie patrząc – w naszej reakcji będzie czegoś za mało. Aby na przykład na zasadzie równości odwdzięczyć się rodzicom za danie nam istnienia, musielibyśmy im dać istnienie, co oczywiście jest niemożliwe. Nie będę podawał innych przykładów, ale stosunkowo często możemy w naszym życiu zauważyć sytuacje, w których odwdzięczenie się na zasadach równości nie jest możliwe, otrzymane dobro jest bowiem tak duże, że nie mamy szansy, by w równy sposób się odwdzięczyć. Zupełnie inaczej w takich przypadkach będzie wyglądało nasze dziękczynienie. Ponieważ nie możemy na zasadzie równości się odwdzięczyć, to nasze „dziękuję” nabierze kluczowego znaczenia, stanie się czymś wręcz koniecznym, jakby ekwiwalentem tego, czego nie potrafimy odwzajemnić na zasadzie równości. (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Przanowski OP - ur. 1974, dominikanin, doktor teologii UKSW, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów w Krakowie, założyciel Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii, dyrektor Instytutu Tomistycznego. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

BÓG CIĘ KOCHA - CO TO ZNACZY?

Znak Trójcy

TWARDE SERCE FARAONA

POCZUCIE "NIEWYSPOWIADANIA"

Komu można zaufać


komentarze



Facebook