Archwium > Numer 543 (11/2018) > Felietony > OKAZJA DO NAWRÓCENIA

OKAZJA DO NAWRÓCENIA

Jarosław Mikołajewski

Miałem pisać o Klerze. Tak było: nazajutrz po premierze zadzwoniłem do ojca Romana i zapytałem, czy nie ma nic przeciwko temu, że następny felieton będzie o filmie Smarzowskiego. „Nic a nic”, odparł, a mnie przeszło i nie mam ochoty powiedzieć nic więcej ponad to, co napisałem na gorąco na fanpage’u, który dzielnie prowadzą mi córki. Że trzeba ten film zobaczyć, i już.

Wtedy, tuż po seansie, chciałem mówić dużo, ale od tego czasu jeszcze więcej powiedziano i Kler nie potrzebuje mojego głosu, by przetrwać. Na film walą tłumy, kto chce przyłożyć Kościołowi, chwali go w ciemno, podobnie jak część Kościoła, która potępia bez oglądania.

Najciekawszą grupą wydaje mi się ta, która przeżywa wstrząs. Wstrząs przeżyła moja kuzynka, która „niby wiedziała”, ale dopiero nagi obraz spraw, który zastąpił plotki, pogłoski i rzucane w towarzystwie domysły, postawił przed nią problem w całej jaskrawości. Jaki to problem? No właśnie – nazwijmy go w końcu całą wielością imion. Po pierwsze (a może nie po pierwsze) – konflikt treści wiary z jej praktyką. Coś w rodzaju Tuwimowego „Krzyż mieliście na piersi, a browning w kieszeni, / Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie…” (Elegia na śmierć prezydenta Gabriela Narutowicza). Tyle że w wierszu płaszczyzną była nienawiść polityczna i etniczna pod szyldem Jezusa Chrystusa, podczas gdy w Klerze płaszczyzn tego konfliktu jest więcej: sprzeniewierzenie się służbie Bogu i ludziom, demoniczna chciwość i żądza władzy, pogarda dla Ewangelii i dla najprost (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NOWA ANTOLOGIA UMARŁYCH

RZYM JEST SZKOŁĄ WYRZECZEŃ

POZORNY ROZEJM JANA ZAPOLSKIEGO

DOKTOR Z LAMPEDUSY

A JA GO LUBIĘ


komentarze



Facebook