CZESKI FILM O JANIE HUSIE
Przed wyrokiem podeszli do niego palatyn królewski i marszałek cesarski i poprosili, by odwołał tezy, a zostanie natychmiast uniewinniony. Ale Hus był konsekwentny i zawołał: Nie, nie mogę tego zrobić.

Pomnik Jana Husa w Pradze / FOT. WIKICOMMONS


Maciej Muller: Tłem do dziejów Jana Husa – czeskiego duchownego i reformatora Kościoła – jest wydarzenie, o którym wspominaliśmy już w naszych rozmowach: wielka schizma zachodnia.

Tomasz Gałuszka OP: Tak, przypomnijmy, że w 1378 roku – Hus miał wtedy około ośmiu lat – nastąpił podwójny wybór papieża Urbana VI i Klemensa VII, co rozpoczęło trwający kilkadziesiąt lat rozłam Kościoła [zob. „W drodze” 7/2015]. Kolejny element tego tła to działalność wielkiego angielskiego teologa Johna Wycliffe’a, który w swoich pismach proponował wizję Kościoła pozbawionego hierarchii. Nie chciał reformy Kościoła, chciał stworzyć nowy. Papiestwo uważał za wymysł ludzki, niepodparty żadną teologią. Ludzie czytali to i mówili: Jeśli papiestwo ma wyglądać tak jak teraz, to faktycznie lepiej już je zlikwidować. Wycliffe chciał też podporządkować Kościół w Anglii władzy tamtejszego króla. Zapewne ze względu na ten pogląd nigdy nie spotkały go żadne represje. To Hus potem cierpiał zamiast Wycliffe’a.

Skąd angielska myśl wzięła się w Czechach?

W latach 80. król Ryszard II ożenił się z księżniczką czeską Anną. Między Anglią a Czechami otworzył się nagle przepływ ludzi i myśli. Ryszard ufundował stypendia dla studentów czeskich, a oni, wracając, przywozili stamtąd pomysły, trendy i oczywiście uczone księgi. Czeskie środowiska uniwersyteckie zachłysnęły się nową myślą. Koncepcje narodowościowe Wycliffe’a trafiły na moment, kiedy Czesi odkrywali i poznawali własną tożsamość.

A Hus?

Wycliffe’em zafascynował się do tego stopnia, że w 1403 roku, nieproszony przez nikogo, rozpoczął prace nad przekładem jego dzieł na czeski. Był wtedy już nie byle kim, bo mistrzem sztuk wyzwolonych, rektorem uniwersytetu praskiego i kaznodzieją narodowej Kaplicy Betlejemskiej. Cieszył się zaufaniem arcybiskupa Zbynka, który angażował go do głoszenia kazań synodalnych dla duchowieństwa. Hus nieraz chłostał słuchaczy treściami zaczerpniętymi wprost od angielskiego teologa. Był jednak reformatorem innego typu niż franciszkanin św. Jan Kapistran czy dominikanin Hieronim Savonarola – asceci, którzy wszelkie zmiany zaczynali od siebie i przyjmowali założenie, że wpływać można tylko na tego, kogo się kocha. Hus był raczej intelektualistą, księdzem z przyzwoitymi dochodami, który lubił ładne stroje. Dzisiaj byłby eleganckim mężczyzną w dobrze skrojonym garniturze.

Ale nie był chyba odklejony od rzeczywistości?

Skądże znowu – ponieważ wywodził się ze środowiska wiejskiego, wiedział, co to bieda. Nawet jego nazwisko – Gęś (Hus) – sugeruje, że mamy do czynienia raczej nie z arystokratą. Widział ogromne podziały społeczne: chłopi i zubożała szlachta czeska cierpieli głód, podczas gdy nieliczna grupa arystokracji niemieckiej i duchowieństwa opływała w dostatki. Do Kościoła należało 30–50 proc. ziemi. Czesi, niewykształceni, poniżani, byli niewolnikami we własnym kraju (stanowiącym wówczas część Cesarstwa Niemieckiego, ale z własnym królem Wacławem). Hus uznał, że musi stanąć w obronie wydziedziczonych, dlatego dzisiaj porównuje się go z teologami wyzwolenia. Poczuł się ojcem narodu, odpowiedzialnym nie tylko za dusze, ale też za narodową tożsamość. W 1406 roku opracował czeską ortografię i zasady pisowni. Traktaty publikował po łacinie i po czesku.

W kazaniach coraz częściej krytykował duchownych – za to, że żyją ponad stan i posuwają się nawet do pobierania opłat za sakramenty. Mówił, że wdowie z Ewangelii księża by nie pozwolili wrzucić ostatniego grosza do skarbony, tylko by go ukradli. Teologiczne poparcie swoich obserwacji znajdował w dziełach Wycliffe’a.

Głosił, że hierarchia kościelna występuje przeciwko ludowi?

Nauczał, sięgając do koncepcji Augustiańskich i Wycliffowskich,  że prawdziwy Kościół należy do wybranych przez Boga: predestynowanych do zbawienia. Oni żyją w łasce, w niej umierają i trafiają do nieba. Problem polega na tym, że na ziemi nie wiemy, kto jest predestynowany. Nie świadczy o tym ani chrzest, ani żadna godność. Żyjemy więc we wspólnocie, w której nie wolno ani nikogo potępić, ani o nikim powiedzieć, że jest zbawiony; choćby nosił szaty kapłańskie, a nawet tiarę. Te założenia rozmontowywały system społeczny, bo król był równy chłopu, a chłop papieżowi. Tezy te były powodem pośmiertnego już potępienia Wycliffe’a na soborze w Konstancji.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Hus nie powielał poglądów Anglika na temat Eucharystii – ten bowiem zaprzeczał transsubstancjacji i głosił, że chleb pozostaje chlebem, a wino winem. W jego ujęciu obecność Chrystusa w postaciach eucharystycznych była tylko symboliczna. Hus zawsze głęboko wierzył w realną obecność Chrystusa w przemienionym chlebie i winie. Niemniej w jego kazaniach pojawiały się elementy starożytnej herezji donatyzmu: jeżeli ksiądz jest jawnym grzesznikiem – cudzołoży, kradnie – to nie jest naprawdę księdzem. Hus wprawdzie nigdy nie powiedział, że nieważne są sakramenty sprawowane przez takiego kapłana, ale do takiej konstatacji było niebezpiecznie blisko. Słuchacze wnioskowali: nie żyjesz jak prawdziwy ksiądz, nie jesteś księdzem, nie żyjesz jak prawdziwy papież, nie jesteś papieżem, nie żyjesz jak prawdziwy król, nie jesteś królem. Ta idea miała po śmierci Husa konsekwencje, których on nie mógł przewidzieć: wśród jego zwolenników powstał odłam taborytów, którzy zabijali ludzi popełniających grzechy. A jeden z tzw. czterech artykułów praskich z 1420 roku ogłoszonych przez husytów wzywał władzę świecką do karania za grzechy ciężkie.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Gałuszka OP - ur. 1978, dominikanin, dr hab. historii, dyrektor Dominikańskiego Instytutu Historycznego, wicedyrektor Instytutu Historii oraz kierownik Katedry Historii Starożytnej i Średniowiecznej UPJPII, sekretarz Międzynarodowej Komisji Studiów nad Chrześcijaństwem Polskiej Akademii Umiejętności, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego oo. Dominikanów, autor kilku książek, m.in. Inkwizytor też człowiek i Badania nad Biblią w XIII wieku, oraz kilkudziesięciu artykułów naukowych. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Maciej Müller - ur. 1982, studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, w latach 2007-2012 pracował w "Tygodniku Powszechnym" jako dziennikarz, a następnie szef działu religijnego. Współautor książki "Miłość z odzysku" poświęconej związkom niesakramentalnym w Kościele, autor wywiadu z prof. Chazanem "Prawo do życia. Bez kompromisu"; redaktor książki Tomasza Gałuszki OP "Inkwizytor też człowiek. Intrygujące karty Kościoła". Mieszka pod Krakowem z żoną, synkiem i dwiema córkami. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

ENTLICZEK, PENTLICZEK

STOS W MIEŚCIE KWIATÓW

JEZUS I BESTIE

PRZEKLĘTA TRÓJCA

SPÓR PRZY JEDNYM STOLE


komentarze



Facebook