WIDZĄC ICH WIARĘ

Wojciech Surówka OP

Czy chrzest bez wiedzy rodziców jest ważny? Skoro rodzice mogą podjąć decyzję za swoje dziecko, to dlaczego ktoś inny z rodziny lub ze znajomych nie może podjąć takiej decyzji? 

Zanim odpowiem na to pytanie, opowiem pewną historię, która uzmysłowi nam, że nie mamy do czynienia z abstrakcyjnym problemem.

W rodzinie moich znajomych urodziła się córka. Jej mama jest katoliczką, która w młodości przestała chodzić do kościoła, a ojciec prawosławnym. Oboje od wielu lat nie uczestniczą w życiu Kościoła. Babcia nowo narodzonej dziewczynki, będąc kobietą aktywnie działającą w grupie ewangelizacyjnej, bardzo to przeżywała. Obawiała się, że dziecko w ogóle nie zostanie ochrzczone. Pewnego razu zapytałem, czy dziewczynka została ochrzczona. – Ależ oczywiście, kilka dni temu – odpowiedziała babcia. Byłem ciekaw, w jakim obrządku, więc zapytałem, gdzie ją ochrzczono, w kościele czy w cerkwi. – Ani w kościele, ani w cerkwi – odpowiedziała. – W ogrodzie pod orzechem. Okazało się, że babcia wzięła wnuczkę na spacer do ogrodu i w tajemnicy przed rodzicami ją ochrzciła. Po upływie dwóch miesięcy niczego nieświadomi rodzice ochrzcili córkę w cerkwi prawosławnej.

Całą historię można skomentować krótko – to jawne naruszenie dyscypliny Kościoła. Z drugiej jednak strony nie dziwią nas chrzty udzielane potajemnie w warunkach sowieckiej Rosji. Wydaje mi się, że aby odpowiedzieć na postawione na początku pytanie, trzeba wyróżnić jego trzy składowe elementy: pytamy o to, kto może udzielać chrztu dzieciom, czy chrzest udzielony bez wiedzy rodziców jest ważny i czy będzie on owocny.

Wiara czterech

Gdyby wszyscy chrześcijanie przystępowali do sakramentu chrztu świadomie, problem taki w ogóle by nie istniał. Jednak Kościół od początku chrzci niemowlęta w przekonaniu, że sakrament ten jest przede wszystkim wyrazem miłości Boga do człowieka oraz że przez chrzest Kościół przyjmuje nieumiejącego jeszcze myśleć człowieka do swojej wiary. Widzimy, że działają tutaj dwie strony: Bóg, który daruje dziecku w sakramencie swą miłość, i Kościół, który jednoczy dziecko z wyznawaną w Kościele wiarą. Dopiero w tym kontekście można popatrzeć na działanie człowieka. To nie człowiek jest najważniejszy w udzielaniu sakramentu. Jest on szafarzem, czyli tym, który działa w imieniu Boga i Kościoła. Dlatego tak ważny jest kontekst miłości Bożej i wiary Kościoła. Ktoś, kto udziela chrztu, powinien mieć tę świadomość.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

IMIĘ JEZUSA

PIĘĆ CHLEBÓW I DWIE RYBY

ŹRÓDŁA EWANGELIZACJI

POSŁUGA JEDNANIA

Czułość i wierność


komentarze



Facebook