DAJ SIĘ ZASKOCZYĆ
Iz 40, 1?5.9-11 | Ps 104 | Tt 2,11-14; 3,4?7 | Łk 3,15-16.21-22

Paweł Zybura OP

„Nie ufaj wzrokowi, niechybnie cię zwiedzie” – ostrzegał filozof. Zawsze mu ufałeś? Zrób eksperyment. Czy wiesz, że prosty patyk włożony do wody się krzywi? Spójrz… Nie wiesz już w co wierzyć, prawda? Zamknij oczy, włóż ręce do wody i sprawdź. A jednak jest prosty! Pod nosem się śmiejesz. Dałeś się zaskoczyć.

Zawsze myślałem, że kiedy w Biblii jest mowa o wodzie, to musi oznaczać potop, exodus lub chrzest. Wiem jednocześnie, że choć jest ona potężnym żywiołem, to gdy opadnie, daje życie, taką ma naturę. Ogień kojarzył mi się z pustynią Synaj, Sodomą i pożogą sądu, tego na końcu czasów, w dzień Bożego gniewu. Z płomieniem, co prędzej zniszczy, niż odnowi, i którego się należy bać, a nie lgnąć do niego z całych sił.

Ale Pismo zna wodę, co oczyszcza jak ogień, i ogień, który daje życie jak woda. Zaskoczył mnie ten fragment Ewangelii, który dobrze znam, a który mówi, że po Janie przyjdzie mocniejszy od niego i że On chrzcić będzie lud Duchem Świętym i ogniem. Nawet mocniej, On będzie – bo tak brzmi ta fraza dosłownie – zanurzać lud w Duchu Świętym i ogniu. A więc całkiem inaczej niż Jan. Czy różnica polega jednak tylko na tym, że prorok wodą z Jordanu chciał zmyć grzechy wszystkim, którzy z pokorą przyszli za nim na brzeg rzeki; gdy tymczasem Jezus chciał im dać coś więcej niż oczyszczenie? On chciał im dać płomień Ducha, którym żył.

Zaskoczył mnie ten fragment po raz drugi, gdy bazując na pamięci i wyobraźni, utworzyłem sobie w myślach obraz, podobny do tego, który oglądałem kiedyś w muzeum: Jezus stoi w pośrodku rzeki otoczony tłumem. Oni patrzą na Niego z uwagą, ale jednocześnie jakby skądś wiedzieli, że zaraz usłyszą donośny głos. Boże słowo, które potwierdzi to, czego się niezawodnie spodziewali: To On. Ten jest Synem umiłowanym, w którym Ojciec ma upodobanie. Tymczasem Łukasz o chrzcie Jezusa pisze jakby przy okazji. Poświęca mu jedynie dwa ewangeliczne wersety. „I stało się, że”, gdy lud przystępował do chrztu, Jezus także go przyjął. Kto więc jest tu najważniejszy? – pytam. Dla kogo to wszystko? Zamykam oczy, kładę dłoń na sercu i sprawdzam. To takie proste! Pod nosem się śmieję. Dałem się zaskoczyć. Bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak otchłań, żar jej to żar ognia, płomień Pana.


Paweł Zybura OP - ur. 1977, dominikanin, duszpasterz duszpasterstwa Post13 oraz ekonom klasztoru, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SIŁA I WIARA

Adwentowy alert

TYLKO POKORA

ZAMKNIĘTE DRZWI

SANS SOUCI


komentarze



Facebook