Archwium > Numer 545 (01/2019) > Felietony > POWROTY I NIEPOWROTY

POWROTY I NIEPOWROTY

Jarosław Mikołajewski

To nieprawda, że do Włoch jeżdżę na każde zaproszenie. Że dobry jest każdy pretekst. Tak było pewnie kiedyś: bardzo pragnąłem tam być, świat miał mi tylko dać alibi. A jednak, choć jestem zmęczony, znów spada na mnie seria pretekstów i znów nie mam siły odmówić. Łapię się na tym, że dawno nie widziałem pewnych osób, i oto mam okazję, żeby je odwiedzić.

Przed pierwszym wyjazdem piszę do przyjaciół, o których się mówi, że są Eleną Ferrante. Że jedno z nich lub we dwoje napisali Genialną przyjaciółkę. Jak jest naprawdę, nie wiem. Nie zastanawiam się. Spotykam się z nimi w ich nowym domu. Są skromni, serdeczni, jak zawsze. Na kolację podają makaron z pesto, na deser czekoladki z bombonierki. Pytam, jak im się mieszka pod nowym adresem. Anita otwiera okno, wpuszcza do wnętrza śpiew i modlitwy. – Ucieszyliśmy się – mówi Domenico – że znaleźliśmy dom na wprost kościoła, bo myśleliśmy, że będzie cisza. Tymczasem trafiliśmy w okolice najbardziej aktywnego ośrodka duszpasterstwa młodzieży. Bez przerwy śpiewają, tańczą…

Rozmawiamy głównie o tym, o czym z włoskimi przyjaciółmi będę w tych tygodniach rozmawiał już przy każdym spotkaniu: o triumfie ksenofobii i antyimigranckich nastrojach.

Podobny stosunek do tego, co się dzieje we Włoszech, ma Andrea Camilleri, autor powieści historycznych i kryminałów, do którego idę nazajutrz. A raczej nie do niego, tylko do mieszkania jego znajomych w centrum, gdzie urządza swoje dziewięćdziesiąte trzecie urodziny. Jest przygnębiony tym, że humanistyczna lewica (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SĄD OSTATECZNY

POZORNY ROZEJM JANA ZAPOLSKIEGO

APOLOGIA ZAKOPANEGO

DORA MARKUS

POKÓJ


komentarze



Facebook