Archwium > Numer 546 (02/2019) > Wstępniak > Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

tolerancja, akceptacja, obojętność – to tylko przykładowa lista spraw, które ogniskują nasze chrześcijańskie podejście do świata. Mówimy: Kościół nikogo nie wyklucza, ale miłosierdzie to nie naiwność. Jezus rozmawiał z grzesznikami, ale był szalenie krytyczny wobec obłudy faryzeuszów. Grzech trzeba nazywać po imieniu i nie można rozwadniać nauczania. Tak brzmią przykładowe zdania, które codziennie zdarza nam się słyszeć lub wypowiadać. Zgrabnie się nimi przerzucamy. Mają być dowodem na to, że zasadniczo jesteśmy wyrozumiali i otwarci, ale… I tu zaczyna się długa lista wymogów, które powinna spełnić druga strona. Nie chcę nikogo namawiać do tego, by w imię świętego spokoju przymykać oko na dziejące się wokół nas zło i grzech. Myślę jedynie o tym, że nasze szybkie sądy bywają niejednokrotnie krzywdzące, nieprawdziwe, odzierające z godności i szacunku. A przecież ten należy się każdemu człowiekowi – także temu, który myśli zupełnie inaczej niż my. Nie oznacza to przecież, że musimy być wrogami. Zwłaszcza że tym inaczej myślącym nie zawsze jest obcy człowiek – może się zdarzyć, że jest to ktoś nam najbliższy. Co wtedy? Święty Paweł mówi: „Znoście siebie nawzajem w miłości”. To zdanie nie jest zachętą do tego, byśmy w imię źle pojmowanej tolerancji na wszystko się zgadzali i rezygnowali z własnych przekonań i poglądów. W mówieniu o prawdzie i dochodzeniu do niej mamy być wyraziści jak sól, nic nie tracąc z jej smaku. Dodajmy jednak dla pełnego obrazu, że prawda, nawet najbardziej przejmująca, bez miłości stanie się okrucieństwem.


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Jeżeli można mówić "happy"


komentarze



Facebook