WSZYSTKO A NAWET WIĘCEJ
Dorastające dzieci proszą o rozum dla rodziców, rodzice o "mądrość córki i wyrwanie jej ze szponów uwodziciela", a starsi - o dobrą godzinę śmierci.

FOT. JEREMY YAP / UNSPLASH.COM


Rafał Cekiera

Najwięcej jest próśb o szczęśliwe życie rodzinne i zdrowie. O znalezienie małżonka i poczęcie dziecka. O powrót bliskich z emigracji, zdanie egzaminu na prawo jazdy – ale też o dobrą figurę, udaną imprezę czy wygraną w totolotka. Księgi próśb i podziękowań zapisywane w świętych miejscach to nie tylko fascynujące świadectwo ludzkich tęsknot i pragnień, ale też autentyczny probierz ważnych w danym czasie spraw.

Klasyczna księga wotywna to libri miraculorum – tom, w którym odnotowywano cudowne zdarzenia przypisywane orędownictwu świętego patrona miejsca. Dawne księgi przypominają dokumenty sądowe – zawierają dane personalne zeznającej osoby oraz składane pod przysięgą jej świadectwo. Jako dowód świętości miejsca i skuteczności wstawiennictwa jego patrona miracula podnosiły rangę świątyni czy kaplicy i przyciągały rzesze pielgrzymów. Współczesne zapisy wotywne są dużo bardziej zróżnicowane.

Święty kumpel sprzed wieków

Trudno powiedzieć, dlaczego Rudzica – licząca niecałe trzy tysiące mieszkańców wieś w powiecie bielskim – stała się głównym ośrodkiem kultu św. Wendelina w Polsce. Wiadomo jedynie, że poświęconą mu kaplicę wybudowano w 1876 roku, w związku z szerzącym się od dawna kultem. Stoi ona w miejscu szczególnie urokliwym: leśny jar z majestatycznymi drzewami, znajdująca się obok kaplicy studnia z uznawaną przez wielu za ozdrowieńczą wodą, kojąca cisza, zagłuszana co najwyżej przez śpiew ptaków – wszystko to razem sprzyja kontemplacji i tworzy unikalny klimat Doliny św. Wendelina. Ten mało w Polsce znany syn iroszkockiego księcia, który żył na przełomie VI i VII wieku, częściej jest czczony na Słowacji, na Węgrzech, w Szwajcarii czy we Francji, a przede wszystkim na terenie Niemiec1. Tam również znajduje się zbudowane wokół jego pustelni miasto Sankt Wendel i bazylika, w której złożono doczesne szczątki świętego – patrona wędrowców, pasterzy i obrońcy w czasie epidemii.

Sankt Wendel leży 1059 km od Rudzicy, św. Wendelin żył przed niemal piętnastoma wiekami – a dla wielu odwiedzających rudzicką kaplicę jest on nie tylko powiernikiem ich próśb, lecz także przyjacielem czy wręcz kumplem. Wpisując się do księgi, omawiają z nim najważniejsze życiowe dylematy – ale też zwyczajną codzienność, związane z nią zgryzoty i radości, obawy i nadzieje. Chociaż pielgrzymi czasem mylą imię świętego, tytułując go Wunderlinem, Wędlinem czy Janem Walentym, wielu z nich wchodzi z nim w zażyłą relację. Zwracają się do niego w zdrobniały sposób (święty Wendelinku), jednostronnie przechodzą z nim na „ty” („mówię po imieniu, bo tak jest lepiej”) czy nawiązują specjalną nić porozumienia („proszę, żeby wszystko się dobrze zakończyło – my wiemy, o co chodzi”). Pozostawiane w księgach wotywnych zapisy mają czasem charakter korespondencji z przyjacielem, kończąc się formułami w rodzaju „…i do następnego razu” czy „pozdrawiam”.

Tajemniczość świętego i ograniczona znajomość jego życiorysu paradoksalnie mogą sprzyjać poczuciu bliskiej z nim relacji. Pozbawiony nadprodukcji hagiograficznych i cukierkowych legend św. Wendelin jest dla pątników kimś dostępnym, bliskim – mimo tak dużego dystansu czasowego. Brak kanonicznej, czyli oficjalnej, wersji jego biografii wyzwala w pielgrzymach ogromną inwencję: na przykład ktoś dziękował świętemu, że wziął pod swoją opiekę supermarket Auchan i udaremnił próbę kradzieży! Wendelin, nawet jeśli żył setki kilometrów stąd i setki lat temu, staje się zaufanym kompanem. To właśnie jemu można się zwierzyć w sytuacjach trudnych, beznadziejnych, a czasem też takich, którymi w opinii pielgrzymów „nie wypada” Panu Bogu zawracać głowy (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Rafał Cekiera - ur. 1979, dr nauk społecznych, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zajmuje się socjologią religii, migracji i kultury. Publikował m.in. w "Tygodniku Powszechnym", "Znaku", "Charakterach" czy "Czasie Kultury". Autor książek "O pułapkach emigracyjnej lekkości" oraz "Zgryzoty i nadzieje. Socjologiczna analiza wpisów do ksiąg wotywnych w kaplicy św. Wendelina w Rudzicy". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Paradise

POLITYKA INNEJ MIŁOŚCI

EKSCYTACJA

CZASEM LEPIEJ NIE WIEDZIEĆ

WIELKI PIĄTEK/ NIE DA SIĘ TEGO OPOWIEDZIEĆ


komentarze



Facebook