Archwium > Numer 546 (02/2019) > Felietony > NIECH ŻYJĄ PARÓWKI

NIECH ŻYJĄ PARÓWKI

Paulina Wilk

Lubię jeść w nocy. To oczywiście niezdrowe, niemądre i niewarte naśladowania.

Ale robienie rzeczy, które takie są, jest radością wynikającą z bycia dorosłą. Dopuszczam się ich czasem z błyskiem w oku i bez wyrzutów sumienia, bo wiem, kiedy przestać. To awers dorosłej monety – zdolność samoregulacji.

Dojrzała jestem już, niestety, od dość dawna, ale w niczym nie umniejsza to frajdy z niemądrości. Za każdym razem dziecko we mnie czerpie iskrę satysfakcji, a może i niegroźną radość z odwetu za te wszystkie zakazy, wstępy wzbronione i obostrzenia z czasów, gdy nie decydowałam o sobie. Byłam w opiekuńczych ramionach rodziców, których strapieniem było wiedzieć lepiej.

W naszej rodzinie krąży anegdota o weekendowych śniadaniach, które jadaliśmy z bratem. Mama przyrządzała śniadanie do sobotniego telewizyjnego „5-10-15”, a tata do niedzielnego „Teleranka”. Albo na odwrót. Jedno było pewne – mama serwowała kaszę mannę na mleku z chlebem posmarowanym masłem i dżemem, tata natomiast kopy smażonej cebuli z kiełbasą lub kaszanką. Mama wprowadzała żelazne reguły (trzy łyżki zupy na jeden kęs słodkiej kanapki), a tata puszczał nas wolno i zsuwał z patelni hojne dokładki. Już słyszę lamenty współczesnych perfekcyjnych pań domu nad tą dietą nie dość bogatą w witaminy i minerały, niewystarczająco wspierającą witalność i energię, których dzieci potrzebują do rozwoju każdego dnia! Wyobrażam sobie zatroskane miny supermam z reklam, odnajdujących zawsze właściwą odpowiedź i magiczny składnik rozwią (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MADONNA Z JARZENIÓWKĄ

RADOŚĆ JEŹDZI TACZKĄ

ZACZĘŁO SIĘ

DONIESIENIA ZE ŚLEPEGO ZAUŁKA

WSZYSTKO ROZPROSZONE


komentarze



Facebook