JESTEM KOBIETĄ
Jak rzadko można dziś zobaczyć księdza adorującego w ciszy Jezusa Eucharystycznego. Coraz trudnej znaleźć kapłana, który zgodziłby się zostać stałym spowiednikiem czy kierownikiem duchowym. A tego dziś najbardziej potrzeba - przewodników duchowych.

Anna Maria Pudełko AP

Towarzysząc osobom duchownym w ich rozwoju, jestem niejednokrotnie świadkiem pięknych relacji pomiędzy kapłanami diecezjalnymi czy zakonnymi a kobietami świeckimi i konsekrowanymi – pełnych braterstwa, przyjaźni, współpracy. Bywają też relacje trudne, bolesne, pozostawiające wiele do życzenia, pełne niedojrzałości, zaborczości, braku wzajemnego szacunku, manipulacji czy przemocy. Niestety, ani sutanna, ani habit, ani obrączka czy złożone przyrzeczenie nie ochronią nas przed naszą niedojrzałością.

Choć od Soboru Watykańskiego II minęło już 60 lat, klerykalizm w polskim Kościele jest nadal silny. Odbija się to na wzajemnych relacjach duchownych ze świeckimi i z siostrami zakonnymi. Świeckich najbardziej boli u kapłanów okazywana im jakże często postawa władzy czy dominacji, brakuje im natomiast tak bardzo potrzebnej postawy autorytetu duchowego i służby. Siostry zakonne są przez księży nierzadko traktowane jak tania siła robocza czy naiwne „siostrzyczki”, którym wszystko trzeba tłumaczyć, ale można też spotkać przypadki przesadnego ubóstwiania sióstr i traktowania ich jako leku na całe zło świata. Daleka jestem od generalizowania: są przecież księża, którzy wspaniale potrafią współpracować z osobami świeckimi i konsekrowanymi, są i tacy, którzy się boją kobiet, nie potrafią zbudować z nimi relacji, okazują im pogardę i dominację. Sama tego doświadczyłam. Nie są to nagminne przypadki, ale zawsze pozostawiają głęboki ślad w sercach wiernych. Żeby być uczciwym, trzeba też powiedzieć, że postawa niektórych kobiet względem księży również pozostawia wiele do życzenia.

Jacy jesteśmy

Wspominam o tym, ponieważ od dziesięciu lat wspieram formację kleryków, prowadząc wykłady na temat modlitwy oraz zajęcia i warsztaty dotyczące poznania i akceptacji siebie. Miałam okazję niejednokrotnie spotykać się z młodymi kapłanami wielu diecezji. Byłam przyjmowana różnie – z otwartością i szacunkiem, czasem z niechęcią i oporem ze strony słuchających. No bo czego kapłan może się nauczyć od kobiety? I to w dodatku od siostry zakonnej.

W nowym Ratio formationis sacerdotalis, czyli w dokumencie mówiącym o tym, jak powinna wyglądać formacja do kapłaństwa, zwraca się uwagę na to, aby kobiety (konsekrowane i świeckie) były bardziej obecne w wychowaniu młodych kleryków. Nie tylko jako te, które gotują czy sprzątają w seminariach, ale przede wszystkim jako wykładowczynie i osoby towarzyszące na różnych etapach formacji seminaryjnej. Kleryk, który w przyszłości najprawdopodobniej będzie kapłanem, może się wtedy uczyć szacunku do kobiet, budowania z nimi relacji, podejmowania dobrej współpracy. To przecież właśnie z kobietami między innymi spotka się w przyszłości, towarzysząc im w posłudze duchowej, pracy duszpasterskiej, naukowej czy zawodowej (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Anna Maria Pudełko AP - ur. 1972, apostolinka z Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań, psychopedagog powołania. Absolwentka Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie i Akademii Ignatianum w Krakowie. Wykłada w Wyższym Seminarium Duchownym w Łowiczu. Współpracuje ze Szkołą Formatorek Zakonnych przy Centrum Formacji Duchowej w Trzebini. Prowadzi rekolekcje, wykłady i warsztaty dla osób konsekrowanych, kapłanów i małżonków. Autorka cyklu "Taka jak Ty" dla Stacji 7. Publikuje w Edycji św. Pawła: "Kobieta w pełni szczęśliwa" (2017), "Maryja wie lepiej" (2016), "Różaniec dla dwojga" (2016, współautorka). Ma swoją stronę Pudełko Ani i bloga (www.apostolinki.pl). Mieszka w Skierniewicach. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

"Życie Duchowe"

Chleba i igrzysk

CZY NIE MOGŁO BYĆ PROŚCIEJ?

MOJE BIEGUNY

BÓG, W KTÓRYM NIE MA IDEI ZŁA


komentarze



Facebook