Archwium > Numer 548 (04/2019) > Dominikanie na niedziele > OTO JA DOKONUJĘ RZECZY NOWEJ

OTO JA DOKONUJĘ RZECZY NOWEJ
Iz 43,16-21 | Ps 126 | Flp 3,8-14 | J 8,1-11

Grzegorz Chrzanowski OP

Zapowiadając nadejście Mesjasza, prorok Izajasz wzywa, by patrzeć nie tylko wstecz, na to, czego już Bóg dokonał w historii Izraela, ale także spojrzeć w przód. Wiara w Boga to nie jedynie pieśń przeszłości i wspominanie dzieł Bożych, ale również oczekiwanie na coś nowego.

Oczekiwanie może dotyczyć wszystkich – Kościoła i ludzkości. Powtórne przyjście Chrystusa i koniec historii to uniwersalne prawdy wiary. Ale jest także oczekiwanie indywidualne, jednostkowe pragnienia i nadzieje. Oczekiwanie na to, aby w naszym życiu łaska Boża mocno zadziałała i wreszcie pozwoliła nam się uporać z bagażem grzechu.

Dwie postaci postawiono nam dziś przed oczy jako przykład przemiany życia – św. Pawła Apostoła i kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Prześladowca chrześcijan, ten, który kiedyś Chrystusa miał za nic, mówi teraz: „Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa”. Nie ryzykujemy wiele, twierdząc, że przeżycie w drodze do Damaszku ukształtowało Szawła na nowo.

A co z kobietą uratowaną przed ukamienowaniem? Nie wiemy, jakie były jej dalsze losy, ale domyślamy się, że i ona mocno przeżyła to, co się wydarzyło. Przeskok od nienawiści tłumu i zagrożenia życia do ocalenia i przywrócenia godności to huśtawka skrajnych i silnych emocji. Święty Paweł był intelektualistą, wracał do wizji Chrystusa i nieraz ją komentował. A kobieta? Gdyby tak po latach zapytać ją o to, czym dla niej było zdarzenie na dziedzińcu świątyni? Co by powiedziała? Może mówiłaby o tym tak: „Patrząc na moje wcześniejsze życie, widzę i upadek, i cierpienie. Nie wiem, jak wyglądałoby moje życie, o ile bym przeżyła, gdyby nie najważniejsze zdarzenie, jakim było poznanie Jezusa. To było jak zmartwychwstanie i również teraz chciałabym być przy Nim. Wiem też, że nie mogę przypisać sobie sprawiedliwości pochodzącej z prawa, lecz tylko Bożą, otrzymaną dzięki wierze. Nie mówię, że już osiągnęłam cel, ale pędzę, aby go zdobyć, tak jak sama zostałam zdobyta przez Jezusa Chrystusa…”.


Grzegorz Chrzanowski OP - ur. 1965, dominikanin. Wykładowca filozofii w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów oraz na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Miłość kontra cierpienie

Kogo krytykuje kardynał Ratzinger

Nowe stworzenie

SŁABOŚĆ

O przyjaźni


komentarze



Facebook