Archwium > Numer 551 (07/2019) > Medytacja dla wszystkich > POKUSA FAŁSZYWEJ DOSKONAŁOŚCI

POKUSA FAŁSZYWEJ DOSKONAŁOŚCI
Diabeł nie znosi bezinteresownej miłości Boga do stworzenia. Wbrew pozorom głównym celem jego działania jest niedopuszczenie do tego, aby człowiek rozpoznał miłość Boga, przyjął Jego darmową łaskę i wydawał owoce.

FOT. BEN ROSETT / UNSPLASH.COM


Dariusz Piórkowski SJ

Spróbujmy zapytać, jakie reakcje budzą się w nas, gdy słyszymy słowa Jezusa: „Bądźcie więc wy doskonali jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48). Czy jest to uczucie gęsiej skórki i przerażenia, czy raczej pełen tęsknoty pokój? A gdy czytamy o jedynym warunku, jaki musi spełnić człowiek, aby stać się uczniem Jezusa, mianowicie pozostawić za sobą wszystko, co ma, nadto znienawidzić ojca, matkę i samego siebie, to czy czujemy radosne przyzwolenie? A może opanowuje nas zmieszanie, opór i poczucie, że to chyba nie my jesteśmy adresatami tego wezwania? Jeśli doświadczamy tego typu trudności, możemy być pewni, że wszystko jest z nami w porządku. Z prostego powodu. Ewangelii nie da się przyjąć i wdrożyć w życie siłami, którymi dysponujemy z urodzenia. Wszyscy bowiem pragniemy zachować życie. Lubimy rzeczy dobre i przywiązujemy się do nich. Tylko miłość, która przekracza dobra tego świata, może w naszym sercu stworzyć przyczółek wolności konieczny do rzeczywistego przyjęcia wymagań Ewangelii.

Jeśli chcesz

Jezus do niczego nas nie zmusza. Ciekawe, że w ewangeliach niemal w ogóle nie formułuje zakazów i nakazów: „musisz”, „powinieneś”, „trzeba”, którymi tak często poganiamy i mobilizujemy samych siebie. Słowa te uwielbiają również kaznodzieje, nauczyciele i rodzice. Dlaczego? Ponieważ w powszechnym odbiorze kojarzą się przede wszystkim z zewnętrzną motywacją, z prawem spisanym, z poczuciem niechcianego obowiązku. Łatwiej coś narzucić, wzbudzić presję i skłonić kogoś do powzięcia określonych kroków, niż przemówić mu do serca. Taka strategia działa jednak dopóty, dopóki nie zniknie „zewnętrzny” poganiacz. Dlaczego dzisiaj spotykamy coraz więcej ludzi ochrzczonych, którzy chodzili do kościoła w Polsce, a gdy wyjeżdżają za granicę, nagle porzucają mszę świętą? Czy brakuje im czasu? Doba raczej się nie skróciła. Często nie mają żadnej innej motywacji poza narzuconą przez rodziców, społeczeństwo i otoczenie.

Tymczasem jeśli Jezus czegokolwiek od nas oczekuje, zwykle mówi wprost: „Przebaczajcie, dawajcie, módlcie się”. Zakłada jednak, że człowiek będzie tak czynił po uprzednim opowiedzeniu się za Mistrzem. Dlatego Chrystus woli używać czasownika „chcieć”, który bardziej określa naszą wewnętrzną motywację. Dotyka strun ludzkiej wolności, konieczności poznania i osobistego, głęboko uzasadnionego wyboru. Zanim będziesz musiał coś zrobić, to najpierw świadomie wybierz. Jezus do każdego człowieka zwraca się w trybie warunkowym, a nie rozkazującym: „Jeśli kto chce iść za Mną…” (Łk 9,23). Kiedy bogaty młodzieniec przychodzi i pyta, jak ma postępować, aby wejść do nieba i być doskonałym, słyszy z ust Jezusa: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, jeśli chcesz być doskonałym…” (Mt 19,17.21). Istnieje więc różnica między „musieć” i „chcieć”, którą podkreśla także współczesna psychologia. Jeśli wszystko musimy i powinniśmy, możemy nie dać rady.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Dariusz Piórkowski SJ - ur. 1976, jezuita, ukończył filozofię w Krakowie i Boston College oraz teologię w Warszawie; rekolekcjonista i duszpasterz. Niedawno ukazała się jego najnowsza książka "Nie musisz być doskonały" (WAM). Mieszka w Zakopanem. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SZLIFIERZE DIAMENTÓW

WOŁAJCIE CISZEJ, BO TO BÓG

JEDNA JEST TYLKO RACJA

FRANCISZEK Z KOŃCA ŚWIATA

BÓG JEST TAM, GDZIE GO (NIE) CHCEMY


komentarze



Facebook