POWOŁANI DO WSPÓLNOTY
Można nie zakładać rodziny, nie składać ślubów zakonnych, a całkowicie i radykalnie oddać się Bogu i służbie drugiemu człowiekowi. Mamy wiele przykładów takich świętych w Kościele.

FOT. MARK BOSS / UNSPLASH.COM


Wojciech Surówka OP

Kiedy byłem duszpasterzem młodzieży, spotykałem się czasem z opinią, że istnieje powołanie do samotności. Poglądy takie głosiły zazwyczaj osoby, które miały trudności z ułożeniem sobie życia rodzinnego. Formuła „powołania do samotności” dawała im poczucie, że ich życie nie jest przegrane, że choć nie zdołały założyć rodziny ani nie wstąpiły do zakonu, Bóg ma jakiś plan na ich życie. Z drugiej strony po formułę „powołania do samotności” sięgali ci, którzy unikali angażowania się w trwałe relacje. Zgodnie z tą opinią osoby nazywane dzisiaj singlami byłyby do tego stanu bezpośrednio powołane przez Boga.

Zdaję sobie sprawę ze złożoności zjawiska, jak również odmienności wielu konkretnych przypadków. Rozumiem pragnienie poradzenia sobie z trudną życiową sytuacją, jednak formuła „powołania do samotności” zawsze wydawała mi się podejrzana. Wszystko, co wiedziałem na temat Boga, przeczyło opinii, że powoływałby On kogoś do samotności. Nawet pustelnicy, którzy żyją samotnie, nie są przecież powołani do samotności. Wydaje się, że zwolennicy tej formuły ze szlachetnych pobudek pomocy ludziom doświadczającym samotności rezygnują z głoszenia prawdy o powołaniu człowieka. Nie chciałbym tu pisać o psychologii ani trudnościach życia duchowego, ale zastanowić się jedynie nad tym, co w języku chrześcijańskim oznaczają słowa „powołanie” i „samotność”.

Czym jest powołanie

W chrześcijaństwie można wyróżnić powołanie w szerokim i wąskim rozumieniu tego słowa. W tym pierwszym wypadku jest to wezwanie każdego człowieka do pełni miłości. W soborowej konstytucji Lumen gentium czytamy: „Wszyscy w Kościele, niezależnie od tego, czy należą do hierarchii, czy są przedmiotem jej funkcji pasterskiej, powołani są do świętości, zgodnie ze słowami Apostoła: »Albowiem wolą Bożą jest uświęcenie wasze« (1 Tes 4,3)” (39). Powołanie to jest po prostu pełnią życia chrześcijańskiego i doskonałością miłości. Konstytucja Gaudium et spes wyjaśnia, co Kościół przez tę doskonałość rozumie: „Osobliwą rację godności ludzkiej stanowi powołanie człowieka do uczestniczenia w życiu Boga. Człowiek już od swego początku zapraszany jest do rozmowy z Bogiem: istnieje bowiem tylko dlatego, że Bóg stworzył go z miłości i wciąż w miłości zachowuje, a żyje w pełni prawdy, gdy dobrowolnie uznaje ową miłość i powierza się swemu Stwórcy” (19). Zgodnie z tymi słowami możemy powiedzieć, że w najbardziej szerokim sensie powołanie jest wezwaniem przez Boga każdego człowieka do wspólnoty życia z Nim. Trudno uznać, że jest to powołanie do samotności. Wręcz przeciwnie, samotność pojawia się w życiu człowieka, gdy rezygnuje on ze wspólnoty z Bogiem. Symbolicznym przykładem takiej samotności jest Adam, który po grzechu ukrył się przed Bogiem w krzakach.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Fregit

Współczucie i inteligencja

Rodzicielka

Quo vadis, Domine?

POSŁUGA JEDNANIA


komentarze



Facebook