CHWILA PRAWDY
Wyobrażam sobie siebie z kobietą, która tak jak ja nie chciałaby wracać do pustego domu, pragnęłaby zamienić wieczorem z kimś kilka słów, pójść na spacer, posiedzieć. Tak zwyczajnie. Żeby czuć obecność drugiego człowieka.

Adam

Pierwszy raz tak otwarcie mam się skonfrontować ze swoją samotnością. To znaczy komuś o niej opowiedzieć. I z góry wam powiem: To nie jest łatwe. Nie dlatego, że nie wiem, co napisać, że czegoś się wstydzę, albo że chciałbym coś ukryć.

To nie jest łatwe, bo trzeba nagle skonkretyzować to, co się myśli, co się podejrzewa, co się przypuszcza, co latami dojrzewało, narastało, było – we mnie i przy mnie.

Nie znaczy to wcale, że nigdy się nie zastanawiałem nad tym, dlaczego jestem sam, dlaczego nie założyłem rodziny. Zastanawiałem się milion razy. I udzieliłem sobie tyle samo odpowiedzi.

Od razu muszę też pewne rzeczy wyjaśnić: Nigdy nie pomyślałem o sobie, że jestem samotny. Ja po prostu jestem sam. A to znaczy tyle, że kiedy wracam z pracy do domu, to nikt w tym domu na mnie nie czeka.

To, że jestem sam, oznacza również, że czasami sam chodzę do kina, na koncerty i do teatru. Sam kupuję sobie koszule i garnitury. Sam robię zakupy w spożywczym i w warzywniaku. Sam oglądam wieczorem film w telewizji. Sam czytam książkę i nie mam komu przeczytać fragmentu, który mnie szczególnie zaciekawił. Sam chodzę w niedzielę na mszę. I sam przyjmuję księdza po kolędzie. Sam kupuję prezenty gwiazdkowe dla mojej rodziny i przyjaciół.

Ale to wszystko, co wymieniłem, nie pozwala mi napisać, że jestem człowiekiem samotnym. Byłaby to nieprawda. Bo samotny jest ktoś, kto nie ma wokół siebie nikogo bliskiego, żadnego człowieka, któremu mógłby o sobie opowiedzieć, któremu mógłby się zwierzyć i którego mógłby zapytać o radę. A ja mam takie osoby. Mam kilku przyjaciół, z którymi trzymam się od lat szkolnych. Mam kilka fantastycznych zaprzyjaźnionych rodzin. Mam duże grono dalszych i bliższych znajomych z czasów studiów, z pracy, a ostatnio nawet z sąsiedztwa. No i mam sześcioro chrześniaków. Więc na pewno nie jestem człowiekiem samotnym. Ale nie ma przy mnie kobiety, z którą mógłbym dzielić życie. Dlatego czasami bycie samemu bardzo mi doskwiera.

Autobiografia

Może powinienem teraz napisać kilka słów o sobie.

Jestem pięćdziesięciolatkiem. Mieszkam w dużym mieście. Mam dobrą pracę, w której dostaję całkiem niezłą pensję, dorobiłem się własnego mieszkania, jeżdżę luksusowym służbowym samochodem. Stać mnie na to, by dwa razy do roku wyjechać na wakacje, i to nawet bardzo egzotyczne, a pewnie gdybym chciał i miał na to czas, mógłbym wyjechać nawet trzy albo cztery razy w roku.

Od wielu lat zajmuję kierownicze stanowisko. Ludzie mnie lubią, szanują, liczą się z tym, co mam do powiedzenia.

Nie zawsze tak było.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

W RĘKACH BOGA

"Więź", "Znak", "O czym śpiewają niebiosa", "Tribute to USA"

SPOSÓB DZIAŁANIA BOGA

SPOTKANIE

Nie ten smok


komentarze



Facebook