Archwium > Numer 555 (11/2019) > Jak boli ból > UPIÓR Z TWARZĄ ŚLEPĄ NA BÓL

UPIÓR Z TWARZĄ ŚLEPĄ NA BÓL
Jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem stosowania leków opioidowych, co uważa się za pośredni miernik jakości leczenia bólu. Zaangażowani w poprawę tego stanu twierdzą: Jest lepiej, ale mamy dużo do zrobienia.

FOT. HERZTIER KANG / UNSPLASH.COM


DAINA KOLBUSZEWSKA

Ciężko chorego ks. Józefa Tischnera odwiedzał Jarosław Gowin, sporo rozmawiali w tym czasie o cierpieniu. Podczas jednej z wizyt ks. Tischner podał Gowinowi karteczkę, ponieważ nie mógł już mówić. Napisał na niej: „Nie uszlachetnia”.

Nie ma życia bez bólu

Zgodnie z definicją ból jest subiektywnie przykrym wrażeniem zmysłowym i emocjonalnym, powstającym pod wpływem bodźców uszkadzających tkankę lub zagrażających jej uszkodzeniu. Może wywoływać cierpienie. – Ból to zmysł konieczny dla na­szego przeżycia i niezbędny dla funkcjonowania organizmu – mówi prof. Andrzej Kübler z poradni AnalgoMed, integracyjnego centrum leczenia bólu we Wrocławiu. – Pełni rolę ostrzegawczą i obronną. Jest odbierany przez receptory umieszczone między innymi w skórze czy narzą­dach wewnętrznych. Nim do mózgu dostanie się końcowa informacja, sygnał bólowy przechodzi przez wie­le pośrednich stacji, na których ulega wzmocnieniu albo osłabieniu. Także mózg może wysyłać sygnały hamujące poczucie bólu – tłumaczy profesor.

Ból jest zjawiskiem złożonym i bardzo indywidualnym, nie da się go zmierzyć obiektywnie. Prócz czynników fizjologicznych na jego odczuwanie mają wpływ sytuacja psychiczna i społeczna pacjenta, sposób, w jaki sobie radzi z bólem, wsparcie, które otrzymuje, przeszłe doświadczenia, stopień lęku przed cierpieniem. U pacjentów terminalnie chorych prócz bólu fizycznego pojawia się ból egzystencjalny, związany z odchodzeniem. – Mamy też ból totalny, na który składa się ból fizyczny, psychologiczny, socjalny i duchowy. Wówczas prócz leków przeciwbólowych bardzo ważna jest rozmowa z pacjentem, by mógł wyartykułować wszelkie swoje obawy i niepokój. I zapewnienie mu spokoju – mówi Agnieszka Chybowska-Sandecka, psycholog i psychoterapeuta z Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie. To wszystko powoduje, że ból jest trudny do leczenia. A nie ma życia bez bólu.

W celi mego bólu

Silny i chroniczny ból powoduje, że osoba, która go odczuwa, całkowicie się na nim koncentruje. Jej życie zaczyna się sprowadzać do cierpienia i okresów oczekiwania na nie lub obaw przed kolejnym atakiem. Napięcie, lęk, stany depresyjne wywoływane przez ból potęgują go, co ostatecznie wzmaga napięcie. – Ból w chorobie jest elementem niezwykle upokarzającym. Odbiera nam, pacjentom, panowanie nad sobą, panowanie nad swoim niewesołym stanem, podjęcie jakiejkolwiek akcji, aby odmienić swój los – mówił Jerzy Stuhr, społeczny ambasador ogólnopolskiej kampanii „Rak wolny od bólu” (2015) i pacjent onkologiczny.

Przejmujący, poetycki zapis cierpień powodowanych chronicznym bólem i spustoszeń, jakich dokonuje on w życiu, pozostawił pisarz i poeta Aleksander Wat, który cierpiał na zespół opuszkowy Wallenberga, chorobę wywołującą m.in. ostre bóle głowy. W jednym z wierszy pisał: „W czterech ścianach mego bólu / nie ma okien ani drzwi. / Słyszę tylko: tam i nazad / chodzi strażnik za murami. // (…) // Po co chodzi tam i nazad? / Jakże kosą mnie dosięgnie, / kiedy w celi mego bólu / nie ma okien ani drzwi? // Gdzieś tam pewno lecą lata / z ognistego krzaka życia. / Tutaj chodzi tam i nazad / strażnik – upiór z ślepą twarzą”.

Leczenie bólu dla wszystkich

– Leczenie bólu w Polsce nadal pozostawia wiele do życzenia. Brakuje rzetelnej wiedzy oraz szerszego zainteresowania tym tematem – mówi Szymon Chrostowski, ekspert ds. zdrowia przy Parlamencie Europejskim, twórca Koalicji na rzecz Walki z Bólem „Wygrajmy z Bólem”.

Słowo „nadal” jest w tym kontekście ważne. Od lat wiele podmiotów intensywnie działa na rzecz podniesienia jakości leczenia bólu w Polsce. W 2015 roku sprawą zainteresowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka (!). W jednym z jej listów do Ministerstwa Zdrowia czytamy: „Brak zapewnienia efektywnego systemu leczenia bólu oznacza niewywiązanie się przez państwo z ciążących na nim obowiązków wynikających m.in. z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w szczególności z art. 3, który zakazuje tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania”. Dużym krokiem naprzód była nowelizacja Ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, która weszła w życie w maju 2017 roku, a która zapewniła prawo do leczenia bólu wszystkim pacjentom, nie tylko terminalnie chorym. – Jesteśmy z niej dumni, zabiegaliśmy o nią od lat – mówi prof. Jan Dobrogowski, ustępujący prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu (PTBB). Zgodnie z nowelizacją personel medyczny ma obowiązek „podejmować działania polegające na określeniu stopnia natężenia bólu, leczenia bólu oraz monitorowania skuteczności tego leczenia”. – Od dwóch lat w szpitalach kontrole leczenia bólu przeprowadza NIK, co skłoniło dyrektorów szpitali, tych, którzy wcześniej nie wprowadzili u siebie zmian, do zajęcia się problemem – mówi dr Jerzy Drobiński, kierownik Bloku Operacyjnego i Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej i Pooperacyjnej Ortopedycznej Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu.

Standardy leczenia w szpitalach potwierdza akredytacja przyznawana na trzy lata przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Obecnie ma ją 218 szpitali w Polsce. W 2010 roku PTBB oraz Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Towarzystwo Chirurgów Polskich, Polskie Towarzystwo Ginekologiczne i Polskie Towarzystwo Ortopedyczne i Traumatologiczne zainicjowały program „Szpital bez bólu”, który polega na wprowadzeniu na oddziały pooperacyjne i zabiegowe standardów uśmierzania bólu pooperacyjnego, potwierdzanych certyfikatem. Ma je ok. 180 szpitali (10 października zebrała się kolejna komisja certyfikacyjna). Z danych GUS wynika, że mamy w Polsce ponad 900 (!) szpitali stacjonarnych.

Dzięki wspólnej inicjatywie PTBB i Uniwersytetu Jagiellońskiego uruchomione zostały podyplomowe studia dla lekarzy z zakresu leczenia bólu, jedyne w Europie. Trwają dwa semestry, obecnie rozpoczęła się dziewiąta edycja. – W sumie przeszkoliliśmy już ok. 700 lekarzy, stale są chętni – mówi prof. Dobrogowski.

Prowadzone są działania edukacyjne i akcje społeczne nastawione na podniesienie wiedzy i świadomości wśród pacjentów. Wszyscy są jednak zgodni: wciąż pozostaje bardzo dużo do zrobienia.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Daina Kolbuszewska - psychoterapeutka Gestalt, psycholog, dziennikarka, autorka książki reportażowej Niemka. "Dziecko z pociągu", której bohaterowie zostali upamiętnieni tablicą na dworcu w Krotoszynie. W wolnym czasie szuka na rowerze miejsc, w których można siedzieć i chłonąć ciszę. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Modlitwa, cisza i praca

Czapki z głów!

Niezwykła opowieść o Bachu

Il Diavolo

O przewadze głosów chłopięcych


komentarze



Facebook