NAMIOT SPOTKANIA
Źle się dzieje, kiedy kościół staje się muzeum. Przemieszczamy się przed pięknymi obrazami, freskami, ornatami, relikwiami, które są za szybą. Natomiast one same przestały być obiektami sakralnymi.

FOT. FLICKR.COM / EPISKOPATNEWS


Dominik Jarczewski OP: Czy mszę świętą można odprawić w dowolnym miejscu? 

Dominik Jurczak: To jest pytanie o to, po co nam świątynie. One są po to, żeby mógł zgromadzić się Kościół. Nie chodzi więc o miejsca magiczne, z którymi wiążą się nadprzyrodzone siły. Kościoły są po to, żeby zbudować Kościół przez duże K. 

W starożytności chrześcijanie spotykali się w domach. 

Tak, choć trzeba dodać, że dość szybko dokonało się przejście od domus ecclesia do domus ecclesiae, czyli od domu rodziny, w którym gromadzi się Kościół, do domu oddanego na wyłączny użytek liturgii. Zauważono, że pierwsze rozwiązanie po prostu nie jest funkcjonalne. 

Zadecydowały względy czysto praktyczne czy to, że człowiek potrzebuje wyróżnionej świętej przestrzeni?

Chrześcijańskie podejście do przestrzeni jest odmienne niż w innych religiach. Kościół to nie świątynia jerozolimska ani nie Mekka, do której się zwracamy. My ukierunkowujemy się na Chrystusa. Tak naprawdę to dzięki Niemu możemy się stać Kościołem. Oczywiście, wyjmując kościół budynek z użytku świeckiego, sprawiamy, że to miejsce staje się wyjątkowe, nie jest to jednak kwestia miejsca samego w sobie.

Jest taki stary zwyczaj, dziś już prawie nieobecny, że przechodząc obok kościoła, należy się przeżegnać. W kościele jest Najświętszy Sakrament, czyli Bóg jest obecny w tej budowli. A więc jednak wracamy trochę do świątyni jerozolimskiej. 

I tak, i nie. To jest szczególne miejsce, dlatego że w każdą niedzielę sprawujemy tam Eucharystię, gromadzimy się jako wspólnota parafialna, więc przechodząc obok niego, robimy znak krzyża, wspominając to, co się działo. Oczywiście w kościele znajduje się także tabernakulum, przed którym przyklękamy. To są wszystko ważne elementy. A z drugiej strony źle by się działo, gdybyśmy dzielili rzeczywistość na sacrum i profanum w takim sensie, że Pan Jezus jest tylko i wyłącznie w kościele, a poza nim to już Go nie ma. Nie chodzi przecież o „zagęszczenie” Bożej obecności. 

Gdyby Kościół gromadził się na stadionie, tobyśmy się żegnali przed stadionem? 

Zdarzają się takie sytuacje, jak msze papieskie, które się odbywają w wolnej przestrzeni, na przykład na placu Świętego Piotra. Dlaczego nie odprawiać ich w środku, w bazylice? Bo nie wszyscy się zmieszczą. Nie boimy się wyjść poza przestrzeń sakralną dlatego właśnie, że nie rozumiemy jej magicznie. Czasami krytycy Jana Pawła II mówią, że wyciągnął młodych z kościołów na stadiony, a w spadku zostawił nam puste świątynie. Myślę, że to nieuprawniona krytyka, bo każdy, kto doświadczył Eucharystii, chce wrócić do tych miejsc, by budować Kościół. A co dopiero, gdy chodzi o chrzty, święcenia czy śluby. Odwiedzamy przecież te kościoły, związani jesteśmy z naszymi parafiami czy bazylikami. Nie wrócimy jednak do Cuatro Vientos ze Światowych Dni Młodzieży w Madrycie, bo ta przestrzeń już nie istnieje, ten Kościół się rozszedł. 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Dominik Jurczak OP - ur. 1980, dominikanin, dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego w Krakowie, członek Międzynarodowej Komisji Liturgicznej Zakonu Kaznodziejskiego oraz Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego Archidiecezji Krakowskiej, promotor liturgii w Polskiej Prowincji Dominikanów, wykładowca w Papieskim Instytucie Liturgicznym Anselmianum oraz na Papieskim Uniwersytecie Angelicum w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

Dominik Jarczewski OP - ur. 1986, dominikanin, doktor filozofii uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, mieszka w Krakowie. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

WSZYSTKIM I WSZĘDZIE

ODZYSKANA TWARZ

HISTORIA PEWNEGO "JA JESTEM"

DUCH ŚWIĘTY A MY?

WSKRZESZAĆ WIARĘ


komentarze



Facebook