Archwium > Numer 555 (11/2019) > Felietony > FARORZU, CO TO BYDZIE?

FARORZU, CO TO BYDZIE?

KS. GRZEGORZ STRZELCZYK

Tym razem tytuł felietonu chyba nie wymaga przekładu, bo to, że „farorz” w śląskiej godce oznacza „proboszcz”, już chyba wszyscy wiedzą. Pytanie to usłyszałem kilka dni temu w kontekście amazońskiego synodu. Kto by pomyślał, że parafianie pod kobiórskim lasem będą wykazywać takie zainteresowanie sprawami Ameryki Południowej? Moje kosmopolityczne podejście skłaniałoby mnie nawet do świętowania tego faktu, gdyby nie treść i emocje towarzyszące pytaniu. „Co to bydzie?” wypowiedziane było bowiem z wyraźnym lękiem i troską, a odnosiło się do postulatu święcenia na prezbiterów „wypróbowanych mężczyzn” (viri probati), bez zobowiązywania ich do celibatu. 

Niektóre środowiska katolików w Polsce i ich media rysują jednoznacznie ponury obraz tej sytuacji: tak naprawdę chodzi o ostateczny atak na kapłański celibat. By go przeprowadzić, ciemne siły, które próbują opanować Kościół, potrzebują przyczółków. Święcenie „wypróbowanych”, z założenia mające charakter praktyki wspierającej posługę prezbiterów celibatariuszy, stałoby się nieuchronnie – zdaniem tej frakcji – cennym przyczółkiem do ostatecznego ataku. Argumentację tę znam doskonale, bo kubek w kubek taką samą szermują krytycy niezobowiązywania do celibatu kandydatów do diakonatu stałego. I od czasu do czasu ktoś – w bardziej lub mniej gwałtownej formie – mnie z nią konfrontuje. 

Muszę się w tym miejscu do czegoś przyznać: od jakiegoś czasu poniechałem w reagowaniu na tyrady „zaniepok (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


ks. Grzegorz Strzelczyk - prezbiter archidiecezji katowickiej, teolog, proboszcz (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻEŃSKOKATOLICKI?

GELTAK, A KWESTIA GENDER

NA GRUBIE

WYŚWIĘĆMY, TYLKO CO DALEJ

UŚWIETNIACZE


komentarze



Facebook