TERAZ
Iz 2,1-5 | Ps 122 | Rz 13,11-14 | Mt 24,37-44

Grzegorz Chrzanowski OP

Jesteśmy na początku Adwentu, czasu oczekiwania na Boże Narodzenie. To oczekiwanie każe nam myśleć o przyszłości. Pan Jezus przyjdzie – mówimy. Przyjdź, Panie Jezu – tak się modlimy. I rzeczywiście, w dzisiejszej liturgii słowa jest mowa o przyszłości, szczególnie w pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza. „Stanie się na końcu czasów”, „mnogie ludy pójdą i rzekną…”. Chrześcijaństwo jest religią nadziei. Jest skierowane ku przyszłości, ku oczekiwaniu na przyjście Mesjasza, na ostateczne zwycięstwo dobra nad złem – to bardzo ważna część naszej wiary.

Jednak z drugiej strony dzisiejsza liturgia słowa podkreśla w mocny sposób znaczenie teraźniejszości. „Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nastała dla was godzina powstania ze snu”. Spróbujmy zatem zrozumieć „chwilę obecną”. W jaki sposób człowiek wierzący powinien traktować teraźniejszość, ten oto dany moment?

W teologii jest idea, która głosi, że świat nie tylko został stworzony kiedyś w przeszłości, ale jest stwarzany przez Pana Boga nieustannie. Każdy moment życia jest darem istnienia udzielonym przez Stwórcę. Gdyby Bóg nie podtrzymywał świata w istnieniu, świat przestałby istnieć. Każda chwila jest darem, a nie czymś, co następuje samo z siebie w sposób mechaniczny. Każde „teraz” jest przejawem Bożego „tak” w stosunku do istnienia.

Gdybyśmy wyciągnęli wnioski z idei nieustannego stwarzania dla naszego rozumienia teraźniejszości, to musielibyśmy przyznać, że każda chwila, każde „teraz” jest przyjściem Pana. Nie tylko Boże Narodzenie lub inne święta czy ważne momenty w życiu. Bóg przychodzi nieustannie, choć nie potrafimy tego dostrzec. A może po prostu nie da się tak żyć, aby to nieustannie widzieć, i dlatego potrzebujemy Adwentu, Bożego Narodzenia i innych sytuacji, w których dociera do nas, że czuwanie oznacza widzenie Pana przychodzącego „teraz”.

Czuwanie to sztuka dostrzegania obecności Boga nie tylko w dobrych momentach, ale nawet wówczas, gdy doświadczamy cierpienia, grzechu lub zwątpienia. Trudna to sztuka i uczymy się jej nieustannie.


Grzegorz Chrzanowski OP - ur. 1965, dominikanin. Wykładowca filozofii w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów oraz na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SŁABOŚĆ

MĘDRCY ZE WSCHODU

ZWYKŁE - NIEZWYKŁE

Godzina przyjścia Pana

Coś całkiem zwyczajnego


komentarze



Facebook