Archwium > Numer 558 (02/2020) > Felietony > NIEZWYKŁA CODZIENNOŚĆ METRA

NIEZWYKŁA CODZIENNOŚĆ METRA

Jarosław Mikołajewski

Jak niezwykłym wydarzeniem społecznym jest metro! Autobus i tramwaj pewnie też, ale korzystam z nich rzadziej, w dodatku układ miejsc nie sprzyja odczuciom i myślom, którym ulegam w metrze.

Pierwszym znakiem tego, że metro weszło do mojego życia wewnętrznego, jest to, że pojawiło się w moich wierszach. To nie jest tak, że do poezji można wprowadzić cokolwiek siłą decyzji. To znaczy – niby można, bo przecież można właściwie wszystko. Tyle tylko, że coś, co nie jest elementem wewnętrznego krajobrazu człowieka, nie prosi się samo na świat. A metro – owszem, wprasza się. W dodatku ochoczo, bezwiednie, często i mocno.

Metrem zacząłem jeździć regularnie późno, może dwa i pół roku temu, kiedy to właśnie ono okazało się wyznaczać najszybszą trasę z okolic mojego domu do okolic miejsca pracy. I oto po jakimś czasie, przygotowując do druku kolejne tomy (ostatnio pisze mi się ich sporo, a nie jest to dobra oznaka dla życia), dobierając wiersze, zacząłem znajdować w nich obrazki z metra. Różnego rodzaju, rozmaitej powagi i poetyki. A to widok dziewczyny, która usiadła na podłodze wagonu i siedziała oparta o drzwi, a ja umierałem ze strachu, że te drzwi się nagle otworzą i ona wypadnie. I znalazłem w tym epizodzie sugestię kruchości losu i znak własnej troski o innych, nawet jeśli nieznanych, to jakoś bliskich. Albo, innego dnia, przejmujące uświadomienie, że jadę właśnie na wskroś podziemnej Warszawy, na przestrzał jej grobów i zatraconej historii. A to znowu uderzył mnie i znalazł miejsce w wierszu codzienny lub prawie codzienny przemarsz kobiety („znowu ta wariatka… (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZAPOMNIANY PATRON NASZEGO SUMIENIA

DOKTOR Z LAMPEDUSY

DORA MARKUS

POZORNY ROZEJM JANA ZAPOLSKIEGO

BEZRADNOŚĆ


komentarze



Facebook