Archwium > Numer 559 (03/2020) > Orientacje > NOBEL DLA WSZYSTKICH, PROSZĘ

NOBEL DLA WSZYSTKICH, PROSZĘ
"Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera"; autor: Jacek Hołub; Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2020, s. 232

Marcin Cielecki

Zazwyczaj zaczyna się od niepokoju. Matka badawczo patrzy na swoje dziecko: dlaczego ono jest inne? Dalsza rodzina, znajomi, a przede wszystkim lekarze uspokajają. To przejdzie, nic się nie dzieje, proszę dać dziecku czas – mówią. Ale matka wie tym specyficznym rodzajem wiedzy, który nie dysponuje terminami naukowymi, definicjami, całą tą pewnością ubraną w słowa. Moje dziecko, opowiada, mniej mówi, a więcej krzyczy, izoluje się, bo nie potrafi się bawić tak jak inne dzieci; czasem jest mu zupełnie obojętne, czy jestem obok niego, czy też nie. Diagnoza, która przyjdzie, rozsypie istniejący świat w drobny mak. Jedni będą za nią wdzięczni, bo wiedza ich uspokoi; inni będą ją wypierać. Autyzm, asperger, ADHD. Ale nigdy nie powiedzą o swoim dziecku tego, co usłyszą na ulicy, w sklepie lub w szkole.

Planeta Autyzm

Za dużo mu pozwalacie. Źle je wychowujecie. Jest rozpieszczone. Uciszcie je. Inne dzieci tak się nie zachowują. Wyprowadźcie je – z kościoła, z przedszkola, ze szkoły. Wyprowadźcie je, byle z dala od nas. Nie pasują do nas. Jacek Hołub przeprowadził rozmowy z rodzicami dzieci neuroatypowych, a ci mówią o wszystkim. O wypchnięciu poza nawias społeczeństwa, publicznych ocenach swoich rodzin, o walce o rehabilitację, o zrozumienie i godność. O niewydolnym państwie i ludziach, dla których świat dzieli się tylko na „zdrowych” i „chorych”. Niegrzeczne Jacka Hołuba to zapis wszystkiego tego, czego byśmy nie chcieli usłyszeć. Autor pomaga nam zrozumieć coś, o czym większość z nas nie ma bladego pojęcia. Ludzie ze spektrum autyzmu mają nadwrażliwy kontakt ze światem. Zdecydowana większość z nas potrafi dokonywać selekcji bodźców, ignorować brzęczenie muchy i skupić się na głosie nauczyciela w szkole. Autystyk wszystko odbiera na tej samej fali natarczywości. To trochę tak, jakby mózg był nieustannie atakowany przez wszystkie zmysły naraz. A jednocześnie każdy z neuroatypowych jest inny, dlatego mówimy o spektrum autyzmu. Tego drażnią metki, tamten potrzebuje mocnego ściskania, nacierania skóry szorstką gąbką, inny jeszcze musi się poruszać w słuchawkach tłumiących hałas. Jedna z matek w Niegrzecznych tłumaczy swoim dzieciom, co znaczy autyzm u ich starszego brata: „(…) każdy ma w mózgu układankę, taką jak puzzle. Jest dziesięć elementów puzzli, a Mateuszek ma dziewięć. Jeden się u niego gdzieś zgubił, dlatego czasami inaczej się zachowuje. Jeśli będziemy mu dużo tłumaczyć, bawić się z nim, wtedy może odnajdzie ten zagubiony puzzel i będzie miał całą układankę w głowie”. Bardzo podoba mi się to tłumaczenie. 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta i eseista. Autor zbioru esejów "Miasto wewnętrzne" oraz książek poetyckich "Ostatnie Królestwo" i "Czas przycinania winnic". Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. Strzela z łuku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

POD WŁADZĄ KSIĄŻEK

Między pewnością a nadzieją

NASZA UTRACONA WOLNOŚĆ

Żona jako zawód

Sens tego, co czynisz


komentarze



Facebook