ZARADŹ MEMU NIEDOWIARSTWU
Człowiek, który w ogóle nie chciałby się kierować w życiu wiarą, nie sprawiałby wrażenia chłodnego racjonalisty i okazu zdrowego rozsądku, ale raczej znerwicowanego, przestraszonego i nieufnego dziwaka.

Janusz Pyda OP

Mam nieodparte wrażenie, że problem wątpliwości w wierze stał się ostatnio zakładnikiem dwóch frakcji w myśleniu religijnym.

Pierwsza z tych frakcji – nazwijmy ją liberalną – widzi w wątpliwościach znak dojrzałej wiary. Zgodnie z tym sposobem myślenia człowiek głęboko wierzący to człowiek wątpiący. Wiara z wątpliwościami jest mądrością, wiara bez wątpliwości – ulotną naiwnością. Co nie jest chwiejne, jest nietrwałe – tytuł książki Tomáša Halika, czeskiego księdza i niewątpliwie jednego z „proroków” takiego sposobu myślenia, doskonale pasowałby na sztandarowe hasło „celebransów wątpliwości”.

Jest jednak i druga frakcja – nazwijmy ją konserwatywną – dla której samo określenie „wątpliwości wiary” jest oznaką sprzeczności w myśleniu. Istnieją tylko wiara i niewiara. Po stronie wiary mamy do czynienia z takimi cechami jak stałość, pewność, niezmienność. Po stronie niewiary są wątpliwości, niepewność czy niestałość. Przypisywanie wierze cech niewiary – jakimi są chociażby wątpliwości – stanowi intelektualne oszustwo oraz próbę upudrowania za pomocą słów bardzo złej rzeczywistości.

Mam wrażenie, że większość osób, których wypowiedzi na temat wątpliwości w wierze słyszałem ostatnimi czasy, zapisuje się ochoczo do którejś z opisanych powyżej frakcji myślowych. To, że więcej jest chętnych na zapisy do „liberałów”, jedynie zwiększa dumę i poczucie racji mniejszościowych „konserwatystów”. Wątpliwości w wierze przestały być tematem, stały się emblematem. Nie są analizowane i opisywane, ale od razu oceniane – chwalone bądź ganione.

Jestem jednak niemal pewien, że ten właśnie temat, jak mało który, wymaga pewnej subtelności w podejściu i rozróżnianiu. Z góry chcę więc ostrzec czytelnika, że w moim tekście nie znajdzie ręki podniesionej za jedną albo drugą frakcją. Nie wpiszę się w gusta żadnej ze stron, ale mam nadzieję, że choć trochę sam się zbliżę do prawdy rzeczy, a i czytelnikowi w tym pomogę. Zacznijmy zatem od początku, który być może na pierwszy rzut oka będzie się wydawał odległy od naszego głównego tematu. To jednak złudzenie. Aby mówić o wątpliwościach w wierze, najpierw musimy pomyśleć chwilę o samej wierze, bo ona jest podmiotem wątpliwości.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz Pyda OP - ur. 1980, dominikanin, absolwent filozofii UJ i teologii PAT. Duszpasterz akademicki w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Zmartwychwstały Pasterz

Cztery zegarki i czas

Gdy sumienie się waha

Między Eustatiosem a Jowinianem

Ucieka przed wolnością


komentarze



Facebook