BRAMA ŻYCIA
Dz 2,14a.36-41 / Ps 23 / 1 P 2,20b-25 / J 10,1-10

Krzysztof Popławski OP

Czwarta Niedziela Wielkanocna zwana jest Niedzielą Dobrego Pasterza. Dwa żywe symbole prowadzą nas tego dnia: Pasterz i Brama.

W tradycji Starego Testamentu pasterz był figurą Mesjasza. Co więcej, pojawia się również motyw, że to Bóg sam będzie pasterzem swojego ludu. Ludu, który przez grzech i złe prowadzenie przez różnych pasterzy rozproszył się, został wygnany ze swojej ziemi i jest prześladowany (por. Ez 34). Głównym zadaniem Pasterza Mesjasza jest zebranie rozproszonego ludu i uczynienie z niego na powrót wspólnoty ludu wiernego Bogu. Jezus, powołując się na ten tytuł, wyraźnie wskazuje na swoją rolę: będzie tym, który zgromadzi lud Boży, zgromadzi, a właściwie stworzy na nowo wspólnotę i poprowadzi ją do Boga Ojca. Teraz też mamy pasterzy mających mandat Kościoła, czasem sami jesteśmy pasterzami na miarę naszych zadań i odpowiedzialności. Boję się, że w tym trudnym czasie walki z pandemią moglibyśmy usłyszeć słowa: „Synu człowieczy, prorokuj o pasterzach (…), i powiedz im, pasterzom: Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom (…), którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec?” (Ez 34,1–2). Brakuje mi dzisiaj głosu Pasterzy, którzy by gromadzili rozproszonych i zagubionych, budowali jedność i nadzieję.

Jezus mówi także: „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” (J 10,9).

Do bazyliki Matki Boskiej Anielskiej w Rzymie wbudowanej w Termy Dioklecjana wchodzi się przez ciężkie drzwi zrobione z brązu. Wyrzeźbił je polski artysta Igor Mitoraj. Z jednej strony mamy temat zwiastowania, a z drugiej zmartwychwstania. Niezwykła jest postać zmartwychwstałego Jezusa: idący piękny młodzieniec, jak rzymski gladiator, z wyrytym głęboko w jego ciało krzyżem. To nasza droga: wchodzimy bramą otwartą przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, by samemu doświadczając śmierci w tak wielu obszarach życia, na nowo odkryć i otrzymać „życie (…) w obfitości” (J 10,10).

To przesłanie tej niedzieli: Jezus, Pasterz Mesjasz, daje życie za nas, abyśmy mieli życie i mieli je w obfitości. Trudno nie postawić sobie pytania, które wobec tego, co dzieje się wokół nas, przestaje być teoretyczne: „A my? Za co/kogo gotowi jesteśmy oddać życie?”.

     


zobacz także

Zaczynamy od nowa...

BĄDŹMY WRAŻLIWI NA BEZPIECZEŃSTWO DZIECI I MŁODZIEŻY

okladka

"Noc spowiednika" Tomáša Halíka

okladka


komentarze



Facebook