POSZUKIWANIE RAJU
Autorom biblijnym musiał przyświecać jakiś zamysł, skoro dwa obrazy: dzika przyroda i miasto, które można potraktować jako przeciwstawne, znalazły się na początku i na końcu opowiadań biblijnych.

Grzegorz Kuraś OP

Chyba większość osób, które postanowiły przeczytać Pismo Święte, podeszła do tego zadania, wybierając metodę od deski do deski. Wydaje się ona najbardziej intuicyjna – tak przecież czytamy niemal wszystkie książki. Pismo Święte w jakiś sposób samo podpowiada taką metodę – wszystko się zaczyna od stworzenia świata, ustawienia „scenografii”, a kończy pojawieniem się nowego porządku, który poprzedza kosmiczna walka. Gdyby trzymać się tej metody czytania i tego sposobu patrzenia na treść Biblii, to łatwo zobaczyć, że nasza historia zaczyna się w ogrodzie (Rdz 2,8), a kończy się w mieście, niebieskim Jeruzalem (Ap 21,10). Rodzi się więc pytanie: Czy to jest naturalny dla ludzkości bieg historii: od dzikiego ogrodu do zorganizowanej struktury miejskiej? Czy koniec końców miasto powinno być bardziej pożądanym przez nas miejscem zamieszkania niż pozwalający na kontakt z przyrodą ogród?

Trzymając się dosłowności tej obserwacji, zbadajmy zatem, które z tych miejsc jest lepsze dla człowieka, bazując głównie na tekście, ale nie tylko na nim. Autorom biblijnym musiał przecież przyświecać jakiś zamysł, skoro te dwa obrazy, które można potraktować jako przeciwstawne: dzika przyroda i miasto, otwierają i zamykają historię ludzkości.

Pierwsza opcja: Ogród

Zacznijmy od raju. Czasami się mówi, że jakieś miejsce to raj na ziemi. Ma się zazwyczaj wtedy na myśli wyjątkowo urokliwe krajobrazy, które dodatkowo łączą się z wszechogarniającym poczuciem bezpieczeństwa oraz szczęśliwości, gdzie o problemach rozmawia się tylko w czasie przeszłym. Trudno się dziwić takim skojarzeniom: biblijny raj był takim właśnie miejscem. W raju człowiek znał swoje zadania – miał się zajmować ogrodem (Rdz 2,15). To, co wolno, a czego nie wolno, było jasno określone (Rdz 2,16–17). Było to również miejsce, w którym Bóg dostrzegał potrzeby ludzi („Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam”) i umiał im zaradzić: „Uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (por. Rdz 2,18b). Między pierwszymi ludźmi panowała harmonia, jaka nigdy później już się nie powtórzyła: „Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu” (Rdz 2,25). Nic więc dziwnego, że myślenie o raju wywołuje nostalgię i żal, że ten stan został utracony.

Chęć powrotu do raju, ale też obawa o to, by nie zapomnieć, skąd pochodzimy, odegrały ważną rolę podczas budowania świątyni przez króla Salomona. Czytamy w Pierwszej Księdze Królewskiej, że budowa zaczęła się w 480 roku po wyjściu z Egiptu i trwała siedem lat (por. 1 Krl 6,1.38b). Prawie każdy element świątyni mniej lub bardziej odwoływał się do Edenu, jakby Izraelici, budując ją, chcieli przybliżyć sobie raj.

Prawie raj na ziemi

Według tradycji żydowskiej podczas stwarzania świata z wody wyłoniła się góra. Na niej Bóg założył ogród Eden, w którym umieścił dwa drzewa: drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła. Świątynia Salomona była zbudowana na wzgórzu, na którym, jak wierzono, Abraham miał złożyć ofiarę ze swego syna Izaaka, tym samym pokazując swoją bezwarunkową ufność Bogu.

Po grzechu Adam i Ewa zostali wygnani na wschód, drogę powrotną zaś do rajskiego ogrodu zablokowały cheruby i „połyskujące miecze” – wszystko po to, by człowiek nie sięgnął po owoc z drzewa życia (Rdz 3,24). Zatem powrót do Edenu, a tym samym do Boga musiał się odbyć ze wschodu na zachód. Świątynia Salomona została tak zaprojektowana, aby w sposób symboliczny odwrócić drogę, jaką pierwsi ludzie przeszli w ramach kary za swój grzech.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Grzegorz Kuraś OP - ur. 1984, dominikanin, mieszka w Korbielowie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NIECH ZBANKRUTUJĄ!

Wartość życia

Zwoje z Qumran (2)

BĘBNY PODCZAS LITURGII

Prawdziwa i fałszywa reforma Kościoła


komentarze



Facebook