JESTEM GOŚĆ
2 Krl 4,8-2a.14-16a / Ps 89 / Rz 6,3-4.8-11 / Mt 10,37-42

Wojciech Czwichocki OP

Pomyślałem, że powinno być o gościnności, gotowości do przyjęcia, otwartości na obcego, zrobieniu miejsca. Bo nie trzeba przymusowego zamknięcia, żeby być zamkniętym, a niegościnność nie zaczyna się od zatrzaśniętych drzwi. Pomyślałem o gościnności, bo jesteśmy Kościołem, to znaczy pełną Ducha Świętego otwartością na każdego, aż po krańce świata. Wiadomo, że nam się to nie udaje. Zaproszenie jest niby skierowane do wszystkich, ale mnożymy wyjątki, malujemy szerokie pejzaże szczególnych okoliczności i wyjątkowych kontekstów. Uzasadniamy w pocie czoła Boży zamysł zamkniętych drzwi przed tymi, którzy sami są sobie winni. Przypominamy jeszcze coś o perłach i wieprzach i z uspokojonym sumieniem wracamy polerować błyszczące zasuwy, niezawodne zamki i kłódki z szyfrem nie do złamania. Pomyślałem więc, że powinno być o gościnności, ale nie tej, której się udziela, tylko o tej, której się doświadcza.

Bo to o niej mówi Jezus do swoich apostołów. Będziecie gośćmi u obcych, innych, u dziwacznych, strasznych, niezrozumiałych. Bo nie można być gościem u swoich. U swoich jest się w bezpiecznej swojskości. Troszkę podkolorowanej ckliwą plakatówką. Czasem nieco powierzchownej, gdy dla świętego spokoju nie poruszamy drażliwych tematów.

Może nawet łatwiej jest być gościem nieprzyjętym. Dumnie nie przeklinać niegościnnych miast, nie zsyłać ognia, nie karać. Trudniej, gdy nas przyjmą, wysłuchają, ugoszczą. Jeszcze trudniej, gdy na poważnie przejęci naszymi słowami zaskoczą nas nieoczekiwanym nawróceniem, jak niniwici Jonasza. Ci obcy, nie nasi, szczęśliwi. Jak wtedy nie zmarnować tej spontanicznej wdzięczności, wiosennej i lekkiej? Jak nie uwić w niej dla siebie wygodnej pułapki, w którą zapadniemy się jak w miękkie pochlebstwa? Jak być gościem, gdy nie nasi są bliżej Prawdy niż my sami, gdy uwierzą tak niewinnie prosto? Może to nie nas posłał Jezus? A może posłał nas właśnie po to, żeby nawrócili nas ci, którym głosimy Dobrą Nowinę.


Wojciech Czwichocki OP - ur. 1966 w Bydgoszczy, dominikanin. Duszpasterz grupy postakademickiej 3/4, opiekun grupy medytacyjnej. Mieszka we Wrocławiu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OŚWIECONY PRZERYWA MILCZENIE

INACZEJ

Arkadia czy królestwo Boże

SPACER Z NIEZNAJOMYM

Koniec... i początek


komentarze



Facebook