Archwium > Numer 564 (08/2020) > Pytania w drodze > PRZED TRYBUNAŁEM ZWIERZĄT

PRZED TRYBUNAŁEM ZWIERZĄT

Wojciech Surówka OP

Spotkałem się ostatnio z opinią, że na sądzie ostatecznym staniemy przed trybunałem zwierząt. Nie wiem do końca, co autor tych słów miał na myśli. Czy była to tylko figura stylistyczna w jego wypowiedzi, czy naprawdę uważa on, że w czasie drugiego przyjścia Chrystusa będą nas sądzić zwierzęta, które zjedliśmy.

Nie będę się odwoływał do konkretnej wypowiedzi, ale postaram się przedstawić nauczanie Kościoła na temat zwierząt i ich udziału w życiu przyszłym. Chodzi oczywiście nie tylko o dość popularne pytanie, czy mój kot lub pies będą ze mną w niebie, ale jakie jest przeznaczenie całego świata stworzonego.

Pociągnąć za sobą świat

W Liście św. Pawła do Rzymian czytamy, że „stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. (…) całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” (Rz 8,19–22). Niewątpliwie przemiana całego stworzonego wszechświata, w tym również zwierząt, jest jedną z ważniejszych kwestii eschatologicznych. W przemianie tej człowiek zajmuje czołowe miejsce. W nauczaniu Soboru Watykańskiego II znajdziemy stwierdzenie, które stało się kluczowe w katechezach Jana Pawła II o stworzeniu. Człowiek jest jedynym na ziemi stworzeniem, „którego Bóg chciał dla niego samego” (Gaudium et spes, 24). Ojciec Święty zwracał też wielokrotnie uwagę, że u podstaw tak rozumianej ekologii leży tajemnica stworzenia, które jest wielkim i nieustającym obdarowywaniem człowieka dobrami kosmosu. Jednak to obdarowanie jest również szczególną odpowiedzialnością. Wydaje się, że i w tym wypadku zasadne jest wykorzystanie często używanej przez Jana Pawła II formuły, zgodnie z którą coś jest darem i zadaniem. Stworzenie w relacji do człowieka jest jednocześnie darem i zadaniem. Przebóstwienie czy też przemienienie powinno dzięki człowiekowi dotknąć całego stworzenia. Apostoł Paweł pisze, że tak jak „przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa” (Rz 5,15). Myślę, że słowa te można odnieść także do całego stworzenia. Grzech Adama wywołał konsekwencje nie tylko w życiu ludzi, ale i w naturze całego stworzonego świata.

W jaki sposób możemy włączać całe stworzenie w dzieło przemienienia? Oczywiście przez troskę o ziemię jako nasz dom. Bardzo wiele na ten temat mówi papież Franciszek w encyklice Laudato si’. W tym miejscu chciałbym szczególnie podkreślić kapłański rys tej troski.

Ojciec Lev Gillet, znany jako Mnich Kościoła Wschodniego, w swojej książce poświęconej modlitwie Jezusowej pokazuje, że człowiek, który dąży do przemienienia, pociąga za sobą innych, a nawet cały świat. „Jest powinnością każdego chrześcijanina – pisze ojciec Lev – by w ramach swej posługi kapłańskiej wymawiał Imię Jezusa nad elementami przyrody, nad kamieniami i drzewami, nad kwiatami i rzekami, górami i morzami, by wypełniał w ten sposób tajemnicę tkwiącą w rzeczach, przynosił odpowiedź na to długie, nieme i nieświadome wyczekiwanie. (...) Tak jak Adam w raju mamy nadawać imię wszystkim zwierzętom i niezależnie od imienia, jakie nadała każdemu z nich nauka, wypowiemy nad każdym zwierzęciem Imię Jezusa, przywracając i zwracając uwagę, że są stworzone i miłowane przez Ojca w Jezusie i dla Jezusa. Jednak to szczególnie w odniesieniu do ludzi Imię Jezusa pomaga nam sprawować posługę przemienienia”1. Przemieniony człowiek ma pociągać za sobą całe stworzenie.

Człowiek jest kapłanem stworzenia. W Starym Testamencie arcykapłan wysławiał Boga nie tylko w imieniu ludu, ale i całego kosmosu, a wyrażał to jego strój liturgiczny: „Bo cały świat był na jego [Aarona] szacie do stóp, chwalebne imiona ojców wyryte na czterech rzędach kamieni i na diademie jego głowy Twoja wspaniałość” (Mdr 18,24). Świat znajdował się na szacie Aarona zapewne w tym sensie, że była ona ozdobiona podobizną słońca, księżyca i gwiazd, czyli całego kosmosu. Ojciec Jacek Salij OP zwraca uwagę, że nasze kosmiczne kapłaństwo, które się realizuje zwłaszcza podczas sprawowania Eucharystii, było często przedstawiane na ścianach niektórych dawnych kościołów, szczególnie gotyckich. Ozdobione gwiazdami sklepienie, bogactwo flory i fauny na ścianach bocznych kościoła obrazuje prawdę, którą zwięźle wyraził Jan Paweł II: „Człowiek jest kapłanem stworzenia. Chrystus potwierdził mu tę godność i to powołanie. Stworzenie spełnia swoje opus gloriae [oddawanie chwały Bogu] przez to, że jest, czym jest i czym się staje. […] Człowiek został stworzony, aby w Chrystusie stawać się dla tych stworzeń kapłanem, prorokiem i królem”2.

Nie chodzi więc tylko o walkę ze śmieciami, z zanieczyszczeniem środowiska, ale o przemienienie tego świata. Ekoteologia jak każda teologia mówi o Bogu, a jeśli o stworzeniu, to w odniesieniu do Boga. Człowiek tak ma się zjednoczyć z Chrystusem, by pociągnąć za sobą cały świat.

W niebie nie ma zwierząt

Odpowiadając krótko na pojawiające się wątpliwości dotyczące zwierząt, trzeba wyróżnić dwa stany eschatologiczne, które często są mylone. Istnieje stan przejściowy, który w wypadku zbawionych nazywamy niebem, a w wypadku potępionych piekłem. Nie jest to jednak nasze ostateczne przeznaczenie. Jest nim zmartwychwstanie ciała, a następnie odnowienie całego stworzenia w Chrystusie, czyli „nowe niebo i nowa ziemia”. Jeśli chodzi o niebo, to przebywają w nim dusze ludzi zbawionych. Jest więc oczywiste, że nie ma tam zwierząt, ponieważ nie mają one duszy nieśmiertelnej. Mają instynkty, emocje, a nawet w jakiejś mierze intelekt, jednak nie można tego utożsamiać z duszą nieśmiertelną. Zwierzę umiera całkowicie w momencie śmierci. Żaden duchowy element nie przechodzi do życia przyszłego. Dlatego w niebie nie ma zwierząt.

Jeśli chodzi natomiast o stan świata odkupionego po drugim przyjściu Chrystusa i zmartwychwstaniu ciał, to kwestia jest otwarta. W Katechizmie Kościoła katolickiegoczytamy, że na końcu świata królestwo Boże osiągnie swoją pełnię. Po sądzie powszechnym sprawiedliwi, uwielbieni w ciele i duszy, będą królować na zawsze z Chrystusem, a sam wszechświat będzie odnowiony. Na czym polega to odnowienie? „W odniesieniu do kosmosu Objawienie potwierdza głęboką wspólnotę losu świata materialnego i człowieka: »Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych (…) w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia (…) Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując (…) odkupienia naszego ciała« (Rz 8,19–23). Wszechświat widzialny jest więc również przeznaczony do przemienienia, »by (…) przywrócony do pierwotnego stanu, służył już bez żadnej przeszkody sprawiedliwym«, uczestnicząc w ich chwale w Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym” (KKK 1046–1047). Odkupienie w jakiś sposób dotknie całego stworzenia, również zwierząt. I ważne miejsce w doprowadzeniu do tego będzie miała współpraca człowieka z łaską Chrystusa. Być może Bóg ze swej pamięci stworzy na nowo te zwierzęta, które towarzyszyły nam w życiu.

Przed trybunałem Chrystusa

Ostatnia wątpliwość dotyczyła tego, czy zwierzęta będą nas sądzić. W Katechizmie… czytamy, że Kościół „mocno wierzy i stanowczo utrzymuje, że w dniu Sądu wszyscy ludzie staną przed trybunałem Chrystusa w swoich ciałach i zdadzą sprawę ze swoich czynów” (KKK 1059). Bóg oddał cały sąd Chrystusowi. To On jest sędzią nie tylko naszego życia, ale i historii całego wszechświata. Tak naprawdę jest to powodem ogromnej nadziei. „Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał?” – pyta apostoł Paweł. „Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?” (Rz 8,33–34). Sądzić nas będzie Ten, który oddał za nas życie, a nie ci, którym my życie odebraliśmy. Zwierzętom należy się szacunek, jak każdemu żywemu stworzeniu, natomiast ich udział w odkupieniu jest zupełnie inny.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz Lednicy 2000, mieszka na Polach Lednickich. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dzieci światłości

Stygmat

WIDZĄC ICH WIARĘ

CZY JEZUS WIEDZIAŁ, ŻE JEST BOGIEM?

Rodzicielka


komentarze



Facebook