Archwium > Numer 569 (01/2021) > Felietony > NOWY ROK W OGRÓJCU

NOWY ROK W OGRÓJCU

Wojciech Ziółek SJ

Rok temu – zaczynając moją przygodę z felietonami dla „W drodze” – pisałem, że ciężko znoszę zwyczaj składania noworocznych życzeń, bo choćbyśmy je sobie składali najszczerzej i najgoręcej, to nie mamy żadnego wpływu na to, by się spełniły. Przypuszczam, że niejeden czytelnik puścił wtedy to Ziółkowe gadanie mimo uszu, spisując je na karb depresji, związanej z podeszłym wiekiem autora felietonowej wprawki. Nie, proszę się nie obawiać, nie nastąpi teraz żadne: „A nie mówiłem?!”. Wspominam swój zeszłoroczny felieton nie dlatego, żeby powiedzieć, że przewidywałem, tylko dlatego, że choć pisałem go jeszcze w poprzednim życiu, czyli przed zarazą, to już wtedy mieliśmy wszyscy dostatecznie dużo dowodów na radykalną kruchość naszego życia i dostatecznie wiele powodów, by o naszej przyszłości, planach i zamierzeniach wypowiadać się z niezwykłą ostrożnością. A jeśli już wtedy tak było, to co powiedzieć o tym, co przeżywamy teraz, niosąc na plecach doświadczenie minionego ze wszech miar przedziwnego i przerażającego roku? Ileż to naszych planów legło w gruzach? Ile niezrealizowanych zamierzeń? Jakoś przywykliśmy do życia w świecie, którego rok temu nawet nie umielibyśmy sobie wyobrazić. I wróciło do nas dawno zapomniane powiedzenie: „Jeśli Pan Bóg pozwoli”. Nowoczesność wyparła to wyrażenie z naszego języka i dopiero w zeszłym roku zaczęliśmy znów go używać. Co prawda jeszcze nie wprost, ale za to dość często: „Jeśli będzie taka możliwość, jeśli będą otwarte granice, jeśli nie odwołają lotów, jeśli nie zachoru (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Ziółek SJ - jezuita, uratowany grzesznik, Twitter/wziolek_sj (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻYWOT WIECZNY. AMEN

SZE-PE-I

PRZEZ KOBIETĘ

WRACAJĄC Z ALEKSANDRII

SMAK DOBRA


komentarze



Facebook