Drodzy Czytelnicy

mamy czasami ochotę, by zmierzyć swoją wiarę. Najczęściej dlatego, że w naszym odczuciu moglibyśmy z większym zaangażowaniem podejmować codzienne praktyki religijne. Nie uspokajają nas umoralniające historie świętych, którzy „po prostu byli przed Bogiem” i „przebywali w Jego obecności”. Brzmi to tajemniczo i więcej komplikuje, niż wyjaśnia. Na to jeszcze nakładają się sytuacje, w których przychodzi nam rozmawiać o życiu Kościoła lub o swoich doświadczeniach duchowych. Brakuje nam argumentów, nie znamy wszystkich zawiłości historii, nie potrafimy odpowiedzieć na zarzuty stawiane ludziom Kościoła, a i sami mamy wątpliwości, jak należy rozumieć niektóre elementy doktryny czy etyki seksualnej. Bliżej nam wówczas do tego, by uznać swoją wiarę za słabą, niż traktować siebie jako giganta ortodoksji.

Spróbujmy jednak dokonać wspomnianego pomiaru, nie tracąc z horyzontu konieczności dbania o swoją wiarę, poszukiwania jej zrozumienia i unikania opierania się na emocjach. I mając świadomość wielu lat zaniedbań. Chociażby takich, o których informują badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Wynika z nich, że w 2018 roku 74 procent osób deklarowało swoją obecność w kościele, ale już do codziennej lektury Pisma Świętego przyznawało się tylko 3,8 procent. To także jakiś opis naszej wiary. Oczywiście niepełny. A może należałoby go zacząć od tego, że wiara to zaufanie do Ewangelii. Nie sprowadzenie jej do opowieści historycznej sprzed dwóch tysięcy lat, lecz uznanie, że historia o grzechu i zwycięstwie nad nim jest o mnie i dla mnie. Tak, to prawda, nie jest to klasyczna katechizmowa definicja, ale od tego wszystko inne się zaczyna. 


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa i teologii, kaznodzieja i rekolekcjonista, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze" (od 2010 roku), autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, autor książek "Smaki życia" i "Po co światu mnich?" (obie wspólnie z Katarzyną Kolską). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Wstęp

Drodzy Czytelnicy,

Powrót taty i ołowiane żołnierzyki


komentarze



Facebook