Czapki z głów!

Marain Marais
Le Labyrinth et autres Histoires
Paolo Pandolfo – viola da gamba
Glossa

Le Labyrinth et autres Histoires, składająca się w całości z utworów francuskiego kompozytora Maraina Marais’go (XVII/XVIIII w.), zebrała olśniewające recenzje. Pisano o niej ”ekscytująca” i ”zachwycająca”… Wszyscy podkreślali niezwykłą ekspresję gry włoskiego gambisty, wspaniały dźwięk – nie do podrobienia!, i bardzo współczesne eksperymenty, jakich z nim dokonuje, a także jego ogromne możliwości i łatwość, z jaką improwizuje. Pandolfo uznany został za niedoścignionego mistrza. Określenia i zachwyty można by mnożyć, traktując je zapewne coraz ostrożniej… Ale po wysłuchaniu nagrania nie pozostaje nic innego, jak się przyłączyć do tych, którzy kończą swoje teksty stwierdzeniem: ”Panie i panowie, czapki z głów!”.

Choć wiadomo, że Pandolfo (towarzyszą mu m.in. Mitzi Meyerson na klawesynie i Thomas Boysen na teorbanie i gitarze) gra muzykę sprzed ok. 300 lat, szybko się o tym zapomina. Jest w tej płycie niesłychany ładunek współczesnych emocji. We Wszystkich porankach świata – filmie Alaina Corneau z 1991 roku – Marain Marais pojawia się w domu Monsieur Sainte-Colombe’a (ówczesnego mistrza violi da gamba) jako młody, nieznający pokory uczeń. Za muzykę do filmu, w której wykorzystane zostały m.in. utwory mistrza i ucznia, odpowiedzialny był Jordi Savall, znakomity hiszpański gambista, jeden z najbardziej zadziwiających muzyków wśród wykonawców muzyki dawnej. Choć Savall nagrał jeszcze (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Daina Kolbuszewska - psychoterapeutka Gestalt, psycholog, dziennikarka, autorka książki reportażowej "Niemka. Dziecko z pociągu", której bohaterowie zostali upamiętnieni tablicą na dworcu w Krotoszynie. Lubi cytat przypisywany J. L. Borgesowi: "Gdybym mógł przeżyć życie od nowa, popełniałbym więcej błędów. Nie starałbym się być tak doskonałym, byłbym bardziej odprężony. (...) zzuwałbym buty w pierwszych dniach wiosny i do późnej jesieni chodził boso. Dłużej kręciłbym się na karuzeli, obejrzał więcej wschodów słońca i częściej przebywał z dziećmi...". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Modlitwa, cisza i praca

Z POTRZEBY DUSZY

Il Diavolo

Niezwykła opowieść o Bachu

Spotkanie wizjonerów


komentarze



Facebook