Problem czy tajemnica
Wj 34,4b 6. 8-9 Dn 3 2Kor 13,11-13 J 3, 16-18

Gabriel Marcel podzielił zjawiska, które spotykamy w świecie na dwie kategorie: problemy i tajemnice. Problem to coś takiego, co da się zrozumieć, wytłumaczyć i rozwiązać. W ten sposób rozwiązujemy równanie matematyczne, budujemy dom, sprzątamy pokój, uczymy się gramatyki języka obcego itd. Rozwiązując problem, zaczynamy w jakiejś mierze nad nim panować. Odzwierciedla to nawet nasz sposób mówienia: „opanowałem język, poskromiłem bałagan…”. W naszym stechnicyzowanym świecie jesteśmy raczej uczeni, a więc i bardziej przyzwyczajeni do zmagania się z problemami. Dlatego trudno nam przyjąć, że istnieją również takie rzeczywistości, których nie można rozwiązać, opanować, a przez to i kontrolować. Bo w świecie oprócz problemów istnieją także tajemnice. Nie można ich do końca zrozumieć, a przez to posiadać. Pomimo tego tajemnicą można żyć. Na przykład człowiek pozostaje zawsze tajemnicą. Nie możemy jej do końca pojąć, ale możemy się z człowiekiem zaprzyjaźnić, pokochać go. Wchodząc w przestrzeń tajemnicy, zaczynam kroczyć po ziemi nieznanej, często bez znajomości szlaku i kierunku, ale jednak z doświadczeniem uczestnictwa. Tajemnicy nie da się posiąść. Ona zawsze nas przerasta i zaskakuje.

Wiele spraw religijnych należy do kategorii tajemnicy. Dziś jesteśmy zaproszeni, aby wejść w wewnętrzną tajemnicę życia samego Boga – Jednego, ale w trzech Osobach. Na niewiele zda się wysiłek naszego umysłu. Tej tajemnicy nie da się do końca wyjaśnić i zrozumieć. Nie znaczy to jednak, że mamy ją włożyć między religijne baśnie albo w najlepszym razie schować do lamusa z religijnymi rupieciami, których co prawda nie wyrzucamy na śmietnik, ale również nie mają one dla nas wielkiego znaczenia. Tajemnicy Trójcy Przenajświętszej nie można objąć rozumem. Trudno o niej mówić. Słowa stają się blade i odległe od tego, co próbują opisać. Z pomocą przychodzą nam symbole i obrazy, które przybliżają tajemnicę i pociągają nas do uczestnictwa. Święta Katarzyna ze Sieny mówiła o Trójcy, używając obrazu uczty: Ojciec jest stołem, Syn jest pokarmem, który jest ustawiony na stole, Duch Święty jest kelnerem, który jest odpowiedzialny za podawanie do stołu i za atmosferę przy nim panującą. Zasiądźmy więc za mocnym, wygodnym, domowym stołem, skosztujmy najlepszego, sycącego, boskiego pokarmu i zdajmy się na kelnera, który zna nasze gusta, smaki, potrzeby, upodobania i jest gotowy nam służyć, dbając jednocześnie o atmosferę wyjątkowości i święta.


Tomasz Gaj OP - ur. 1974, dominikanin, absolwent teologii PAT oraz psychologii SWPS, ukończył podyplomowe studium terapeutyczne w Laboratorium Psychoedukacji, współautor książki "Sankofa. Nie zmarnuj życia", pracuje w Dominikańskim Ośrodku Formacji i rozwoju TABGHA, mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

COGITO ERGO SUM?

Pułapka

Nie stawiajcie oporu złemu

Ocalenie

Oni mają lepiej


komentarze



Facebook