Archwium > Numer 401 (01/2007) > Czytelnicy W drodze > Docenić dzieci, wspierać dorosłych

Docenić dzieci, wspierać dorosłych

Bardzo się cieszę, że Manuela Gretkowska napisała swój tekst, bo choć można się z wieloma rzeczami nie zgadzać, np. gdy mówi o kapłaństwie kobiet czy na temat sakramentów, to bardzo dobrze, że temat został podjęty. Mam wrażenie, że większość ludzi myśli podobnie jak ona, i trzeba się z tym zmierzyć. Kilka zdań wyrwanych z kontekstu, które mówią krytycznie o Kościele, nie może przekreślać artykułu, bez wejścia w meritum sprawy. Z Gretkowską można się nie zgadzać, ale można z nią rozmawiać.

Chciałbym się odnieść do tego, co dotyczy wprowadzania dzieci we mszę świętą. Po przeczytaniu „Jak rozmawiać z dzieckiem o Bogu” stawiam sobie pytanie, jak wytłumaczyć dzieciom, którym najpierw daje się sok z winogron, jaka jest różnica między nim a Krwią Pańską? Może to być bardzo trudne. Podpisuję się pod stanowiskiem ks. Jacka Dunina–Borkowskiego, który na łamach „Więzi” (12/2002) napisał tekst „Msza święta infantylna”. Jego zdaniem, są rzeczy, które nie mieszczą się w liturgii, gdyż nie wszystko da się przełożyć na język dziecięcy. Gdy mówimy o mszy św. dla dzieci, trzeba sobie postawić pytanie, dla jakich dzieci. Trzylatków, pięciolatków, siedmiolatków, dziewięciolatków? Dwa lata różnicy sprawiają, że są to już inne dzieci. Aby msze trafiały do dzieci, musiałyby być odprawiane dla poszczególnych grup wiekowych.

Tak czy inaczej, nie da się zdjąć wychowania religijnego z barków rodz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Wiara nieochrzczonych

Nie chodzi o obronę liturgicznych nowinek

Zwierzenia Boga

Obnażyć stopy

W drodze do Emaus


komentarze



Facebook