Habit nadziei

Zawsze pisałem i opowiadałem o sobie, a ludzie mi się odwzajemniali w podobny sposób – także przynosili mi opowieść o sobie. W ten sposób stawaliśmy się o siebie bogatsi, zamieszkiwaliśmy w sobie. Nigdy nie czułem się bezdomny, zawsze miałem schronienie w ludzkim sercu czy w ludzkiej pamięci i sam innym również dawałem schronienie. Imieniny przyniosłem ze sobą na świat. Rodzice dali mi imię świętego Jana z Mathy, którego w starym kalendarzu obchodzono 8 lutego. Drugie wytłumaczenie jest takie, że tego samego patrona miał mój stryj, śp. ksiądz Jan Góra. Mając pozwolenie biskupa, aby być moim ojcem chrzestnym, nie skorzystał z niego, a jedynie ochrzcił mnie w prudnickiej farze, funkcję i honory ojca chrzestnego cedując na drugiego z braci ojca, Wojciecha. Stryj Jan był przez czterdzieści lat proboszczem w Paleśnicy, niedaleko Zakliczyna i Jamnej. Teraz zresztą wszystko jest w okolicach Jamnej, i Zakliczyn, i Paleśnica, a może nawet i Tarnów, bo tak się ustawił w ostatnich latach mój świat.

Idzie za mną ten patron, o którym długi czas niewiele wiedziałem i którego wizerunek trudno było gdziekolwiek znaleźć, przez całe życie. Trynitarzy w Polsce od ostatecznej kasaty po powstaniu styczniowym nie było. Ludzie dziwią się, dlaczego dano mi za patrona tak marnego świętego. Mój nowicjat w 1966 roku był pierwszym, w którym nie zmieniano imion wstępującym do zakonu. Trwał właśnie s (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Góra OP - (1948-2015) legendarny rekolekcjonista, kaznodzieja i publicysta, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu. Twórca ośrodków duszpasterskich w Hermanicach, na Jamnej i nad Lednicą; organizator spotkań "Lednica 2000", autor wielu książek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

W zasięgu promieniowania

Żer, żerowisko i komercha

O pełny wymiar!

Czy dojedzie tam rower Błażeja?

Pistolet wypalił


komentarze



Facebook