Wołanie Godota

Na bogatych ziemiach Europy i Ameryki Północnej większość ludzi żyje tak, jak się nawet nie śniło ich przodkom. Mimo to wydaje się, że jest między nami wciąż więcej tych, którym czegoś brakuje — niektórzy nawet mówią, że to jest bóg. Od mądrych i wykształconych ludzi możemy często słyszeć, że nieszczęście współczesnego świata polega na tym, iż stracił boga. Na praskim Forum 2000 mówiło o tym wielu sławnych ludzi, od Wacława Havla zaczynając. Oczywiście Europejczyk nie zadowoli się nigdy konstatowaniem, że czegoś brakuje: chce wiedzieć, co ma z tym dalej zrobić. Kiedy brakuje nam boga, zastanawiamy się, jak się do niego dostać, jak się o niego postarać.

Niektórzy idą najprostszą drogą: bogatsi wypróbują jakiś prawdziwy aśram, biedniejsi — odwiedzają na przykład Hari Kriszna niedaleko Pragi. To nie jest taka zła metoda: dopóki o tym myślą poważnie i wytrzymują, mogą się czegoś doczekać. Przed tymi, którym aż tak bardzo się nie spieszy, otwierają się wygodniejsze i tańsze drogi, na przykład książki. Są to książki raczej prostoduszne, które w pewien sposób uzasadniają istnienie boga czy choćby transcendencję (tunel i światło po śmierci, dowody stworzenia czy stary dobry Däniken); książki bardziej zabawne, na przykład Don Juan Castanedy, który żyje w świecie pełnym bóstw i mocy, wreszcie książki egzotycznych klasyków i inne. Ten, kogo to nie zadowoli, może spróbować praktyki: jogę, medytację itp. Kiedy to wszys (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Sokol - ur. 1936, profesor Uniwersytetu Karola w Pradze, wykłada filozofię i religioznawstwo, dziekan Wydziału Studiów Humanistycznych, mieszka w Pradze. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Misja chrześcijańska wśród pogan?

Chrześcijaństwo i Europa

Konstanty

TWOJA WOLA

Siła Tradycji, ciężar tradycjonalizmu


komentarze



Facebook