List z więzienia

 

[Kair, rok 1336]

[Do kardynała Piotra de la Palu OP, tytularnego patriarchy Jerozolimy]

Mój święty Ojcze i Panie, oby Bóg zachował Was dla swego Kościoła po najdłuższe czasy.

Kiedy ze znanych Wam powodów, ja — brat Alfons Buenhombre, Wasz sługa, zostałem wtrącony do lochów sułtana babilońskiego, pozbawiony wszelkiej ludzkiej pomocy, obrabowany z ksiąg i najpotrzebniejszych rzeczy oraz kiedy w mym ogołoceniu zdałem sobie sprawę, że być może nikt nigdy nie wyrwie mnie z mocy tego przerażającego władcy, wtedy z konieczności (szczęśliwa to była konieczność!) zwróciłem się całym sercem do Tego, który mówi: „Jestem z tobą w nieszczęściu” [Ps 91,15]. W ten sposób naprawdę poznałem i doświadczyłem, jak chętnie pomaga On tym, którzy z ufnością zwracają się do Niego. „Ogrom moich cierpień sprowadził do mej duszy tak liczne Jego pociechy” [por. Ps 94,19], że lęk i zgroza które budziło we mnie więzienie, zamieniły się w upragniony pokój serca. Mam zresztą nadzieję, że z łaski Jezusa Chrystusa, już niedługo będę mógł osobiście i z radością opowiedzieć o tym Waszej Dostojności, gdyż jak się wydaje, moja niewola, z Bożą pomocą, wkrótce się skończy, skoro tak wiele osób i z takim poświęceniem o to zabiega.

Jeszcze na początku mojej obecnej niedoli ubłagałem przełożonego więzienia, żeby dostarczył mi jakąś lekturę. „Pan sprawił, że zna (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Zaobcęgowanie mózgów i języków

Modlitwy

Cygan w szkolnej ławce

OBECNOŚĆ NIEOBECNOŚCI

WITAJCIE W NASZYM ŚWIECIE!


komentarze



Facebook