Archwium > Numer 338 (10/2001) > Opowiadania > Uśmiercić drzewo

Uśmiercić drzewo

Wielki, rosnący przed domem fikus miał duży wpływ na podjęcie przez nas decyzji o zakupie posesji. Zasadzony przez poprzedniego właściciela, wyrósł ponad dach, stwarzając cienistą oazę na naszym podwórku. Doskonale nadawał się do dziecięcych wspinaczek. Było to niesamowite drzewo — bujne, zielone i zdrowe.

Po sześciu miesiącach od naszego zamieszkania zatkała się kanalizacja. Kiedy otworzyłem drzwi hydraulikowi, powitał mnie stwierdzeniem:

— Wszystko przez ten fikus.

Poprosiłem o wyjaśnienie, a on odparł:

— Macie drzewo fikusowe, dlatego kanalizacja się zatkała.

— Skąd pan wie? — spytałem. — Nie był pan jeszcze w środku.

— Wszystko przez fikus — padła odpowiedź. — Dla kanalizacji to najgorsze drzewo. Wzywano mnie do budynku, gdzie fikus rósł na boisku szkolnym, sto metrów od domu — i nawet wtedy zaczął zatykać kanalizację.

— Żartuje pan!

— Nie — odparł. — Małe korzenie znajdują szczeliny w chodniku, zaczynają rosnąć i rozkruszają beton. Widziałem, jak zniszczyły fundamenty. Czy toalety się obluzowały?

— Skąd pan wie?

— W obu łazienkach wykruszyły się spoiny w podłodze. Małe korzenie wchodzą do kanalizacji i rosną wzdłuż rur. Czasami docierają do spoiny, która łączy toaletę z posadzką i rozkruszają ją.


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Czekając na lato

LEKCJA NA CMENTARZU

Testament arcybiskupa

GDY OWCE CZUJĄ WILKA

O POŻYTECZNOŚCI ZŁA


komentarze



Facebook