Modlitwa ubóstwa

 

Niebezpieczeństwo duchowego łakomstwa grozi wszystkim, którzy chcą prowadzić regularne życie modlitwy. Kiedy nasza modlitwa jest oschła i bolesna, to tęsknimy za tym, aby odczuwać, jak Boża miłość dotyka naszego serca. To samo w sobie nie jest błędem, dopóki potrafimy mówić: „Jeżeli Ty chcesz”. Jednak podpisać się pod tymi trzema słowami może być niezmiernie trudno. Nie zawsze nam się to udaje, nam duchowym smakoszom!

 

Bóg oczekuje od nas, również w odniesieniu do modlitwy, abyśmy całą ufność w Nim pokładali. Oto największa cześć, jaką możemy Mu okazać. Oczekuje, abyśmy bez jakiejkolwiek rezerwy wierzyli, że może On obsypać nas wszelkimi darami łaski. Oczekuje, byśmy pozwolili ukochać się przez Niego, byśmy bezwarunkowo przyjmowali Jego nieskończoną miłość do nas. Dopiero wówczas możemy odwzajemniać Jego miłość. Nasza miłość do Boga polega na kochaniu Go tą miłością, jaką On nas kocha, choć z naszej strony będzie to zawsze miłość ludzka, ograniczona i niedoskonała. W tym duchu św. Teresa z Lisieux pisze w swojej autobiografii: „Ty wiesz, Boże mój, że nigdy nie pragnęłam niczego, jak tylko, by Ciebie kochać. Twoja miłość, Jezu, uprzedziła mnie od dzieciństwa, wzrastała wraz ze mną. (...) By kochać Ciebie, mój Boże, tak jak Ty mnie miłujesz, trzeba mi zapożyczyć Twej własnej miłości” (rękopis C,35 r o). Nie możemy dać Bogu czegoś, czego wcześniej od Niego nie otrzymaliśmy. Nie możemy dać Mu naszej miłości, jeżeli On wpie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Martinus Martin OCD - ur. 1933 w Belgii, karmelita bosy, dr teologii, autor licznych publikacji z zakresu życia wewnętrznego, rekolekcjonista, od 1967 roku posługuje w Karmelu w Szwecji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Spotkamy się na "amen"

ZWYCIĘZCA ŚMIERCI

Przekazać ludziom

GRATIA SUPPONIT GRAJFKA

Świeże powietrze


komentarze



Facebook