PRAWDA WYZWALA

FOT. ANDRZEJ STAWINSKI / REPORTER


Chcieliśmy Księdza Prymasa pożegnać słowem. Tylko, że – tak nam się wydawało – wszystko zostało już powiedziane i napisane. Co jeszcze można dodać?

Wtedy przyszło nam do głowy, że może najlepiej oddać głos samemu Prymasowi – mówił przecież do nas przez wiele lat. W naszym archiwum znaleźliśmy homilię, którą wygłosił 12 października 1993 roku w poznańskim kościele oo. Dominikanów z okazji dwudziestolecia miesięcznika „W drodze”. Zaskoczyła nas aktualność tych słów: poczuliśmy, jakby kardynał mówił tę homilię dzisiaj. Zrozumieliśmy też, że doskonale rozumiał, na czym polega nasza praca i co jest jej istotą. Dziękując dziś Prymasowi za jego służbę w Kościele i żegnając się z Nim, przypominamy naszym Czytelnikom tę homilię, która dla nas, po dwudziestu latach od chwili jej wygłoszenia, wciąż jest drogowskazem i zobowiązaniem.

Redakcja

 

 

W pierwszym czytaniu wysłuchaliśmy modlitwy króla Salomona. Wznosił ją do Boga podczas poświęcenia świątyni. I wyraził w niej bardzo dla nas dzisiaj interesujący problem: Czy Bóg, którego nie może objąć ziemia, zamieszka w tej świątyni? (por. 1 Krl 8,27). W ten sposób mądry król Salomon zasygnalizował zagadnienie, które nurtuje człowieka: jak zbliżyć Boga do ludzi, jak człowiek może nawiązać kontakt z Najwyższym? Czy są sposoby, żeby Stwórca człowieka i wszechświata mógł mieć z nim styczność bezpośrednią? Czy są sposoby, zapewniające Panu Bogu kontakt ze swoi (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

CZY NIE MOGŁO BYĆ PROŚCIEJ?

APOLOGIA ZAKOPANEGO

"Uświęca się niewierzący mąż dzięki swej wierzącej żonie"

Misja chrześcijańska wśród pogan?

POWOŁANI DO WSPÓLNOTY


komentarze



Facebook