Archwium > Numer 540 (08/2018) > Kiedy się modlisz > CHLEB, KTÓRY DAJE SIŁĘ

CHLEB, KTÓRY DAJE SIŁĘ
Maryja nie jest ideą, postacią literacką, wytworem wyobraźni. Jest żywą i konkretną osobą, z ciałem, duszą i charakterem. Jest Matką Jezusa Chrystusa. Bóg chciał, by to właśnie Ona była Matką Boga.

FOT. THOM MASAT / UNSPLASH.COM


Arnold Pawlina OP

Czy mówienie o pobożności maryjnej ma dziś sens? Czy nie przebrzmiało razem z epoką przedsoborowego triumfalizmu? Czy nie jest to sztuczne podtrzymywanie dawno wyczerpanych form, ośmieszanie chrześcijaństwa, spłycenie go, odwracanie uwagi od rzeczy istotnych? Po co organizować pielgrzymki, procesje, odpusty, święta maryjne? Czy w świecie ?instant?, w dobie Facebooka, Twittera i Instagrama pobożność maryjna nie jest już przypadkiem czymś dawno wypalonym?

Jeśli sprowadzimy maryjność tylko do zewnętrznego wyrazu, do jaskrawego folkloru, to podobne pytania będą się same narzucały. Tylko że pobożność maryjna nie opiera się na zewnętrznych formach, skądinąd bardzo istotnych, ale na żywej więzi z Matką Bożą, z Matką naszego Pana. Redukowanie tej więzi do zewnętrznych przejawów jest niesprawiedliwe. Z kolei odrzucanie więzi z Maryją to zawsze odrzucenie czegoś fundamentalnego w chrześcijaństwie. "Maryja nie jest dla chrześcijanina czymś opcjonalnym. Chrześcijaństwo bez Matki Bożej staje się wytworem idei i programów, brak w nim zawierzenia, czułości i serca" 1.

Przykazanie miłości

Maryja nie jest ideą, postacią literacką, wytworem wyobraźni. Jest żywą i konkretną osobą, z ciałem, duszą i charakterem - pierwszą zmartwychwstałą po Chrystusie. Jeżeli uprawniona jest relacja ze świętymi, bo istnieje nieśmiertelność duszy i obcowanie świętych, to o ile bardziej jest uprawniona więź z Maryją, która w pewien sposób wyprzedza powtórne przyjście Chrystusa? Pobożność maryjna to (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Arnold Pawlina OP - ur. 1986, dominikanin, mieszka i studiuje teologię dogmatyczną we Fryburgu Szwajcarskim. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Winę za wszystko ponosi rzeka

Rok III: Bóg Ojciec 1

Wyznania boksera wagi muszej

BLISKOŚĆ

Ars, Cluny, La Salette


komentarze



Facebook